Tekst: Artur Kalicki, TVP
Rozluźnienie podczas prezentacji powinno objawiać się nie tylko w gestach, które wykonujemy rękami, ale też w swobodnym posługiwaniu się artykulatorami – językiem, wargami, żuchwą. Zasada jest prosta: napięty dół, luźna góra. Mięśnie powyżej mostka powinny być rozluźnione podczas prezentacji. Poniżej – napięte. Potem trzeba sprawdzić: jak oddycham?
Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.
Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________
22.10.2013
25.09.2013
O mówieniu i przewodzeniu
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
„Wszystko powstaje i upada wraz z przywództwem” - przysłowie amerykańskie
Jeżeli pisanie bloga podobne jest do spaceru po plaży, gdzie co pewien czas można natknąć się na kolorową muszelkę, to pierwszego maja nasz Bałtyk sprezentował mi okazję nie lada. Ech, cacko godne złotej szkatuły i najwyższej półki...
Poniższy tekst będzie łatwiejszy w odbiorze po obejrzeniu urywku wystąpienia Leszka Millera.
„Wszystko powstaje i upada wraz z przywództwem” - przysłowie amerykańskie
Jeżeli pisanie bloga podobne jest do spaceru po plaży, gdzie co pewien czas można natknąć się na kolorową muszelkę, to pierwszego maja nasz Bałtyk sprezentował mi okazję nie lada. Ech, cacko godne złotej szkatuły i najwyższej półki...
Poniższy tekst będzie łatwiejszy w odbiorze po obejrzeniu urywku wystąpienia Leszka Millera.
16.09.2013
Podróż biznesu - nieopowiedziana historia
Tekst: Zbigniew Pawlak, storyteller, podróżnik
“Traveling- it leaves you speechless, then turns you into a storyteller"- Ibn Battuta
1. W czwartek, drugiego dnia miesiąca radżab 725 roku (w czerwcu 1325 roku) z egzotycznego Maroka wyruszył w kierunku Mekki młody mężczyzna, arab, "miałem zaś w onym czasie dwadzieścia dwa lata". Pierwsza pielgrzymka przerodziła się w podróż, a ta w kolejną podróż i kolejną, a jego samego uczyniła jednym z największych podróżników w historii - Ibn Battuta. "Tak oto po raz pierwszy spotkałem się z dobrym uczynkiem. A stało się to w drodze do Hidżasu. Na ostatek dotarliśmy do Kosantiny i rozłożyliśmy się obozem pod miastem, lecz spadł ulewny deszcz i zmusił nas do opuszczenia wśród nocy namiotów i schronienia się w okolicznych domach. Nazajutrz przyjął nas zarządca miasta, jeden z najszlachetniejszych mężów Kosantiny, Abu-l-Hasan. Gdy ujrzał moją zbrukaną od deszczu odzież, rozkazał wyprać ją w swoim domu, a miast mego postrzępionego zawoju przysłał mi turban baalbekijski. W jednym zaś jego końcu zawiązał dwa złote denary. I była to pierwsza ofiarowana mi jałmużna."
“Traveling- it leaves you speechless, then turns you into a storyteller"- Ibn Battuta
1. W czwartek, drugiego dnia miesiąca radżab 725 roku (w czerwcu 1325 roku) z egzotycznego Maroka wyruszył w kierunku Mekki młody mężczyzna, arab, "miałem zaś w onym czasie dwadzieścia dwa lata". Pierwsza pielgrzymka przerodziła się w podróż, a ta w kolejną podróż i kolejną, a jego samego uczyniła jednym z największych podróżników w historii - Ibn Battuta. "Tak oto po raz pierwszy spotkałem się z dobrym uczynkiem. A stało się to w drodze do Hidżasu. Na ostatek dotarliśmy do Kosantiny i rozłożyliśmy się obozem pod miastem, lecz spadł ulewny deszcz i zmusił nas do opuszczenia wśród nocy namiotów i schronienia się w okolicznych domach. Nazajutrz przyjął nas zarządca miasta, jeden z najszlachetniejszych mężów Kosantiny, Abu-l-Hasan. Gdy ujrzał moją zbrukaną od deszczu odzież, rozkazał wyprać ją w swoim domu, a miast mego postrzępionego zawoju przysłał mi turban baalbekijski. W jednym zaś jego końcu zawiązał dwa złote denary. I była to pierwsza ofiarowana mi jałmużna."
21.08.2013
Jednak człowiek….
Tekst: Bogumiła Jankowska, BZ WBK
Ostatnie kilka dekad świat zmienił się nieprawdopodobnie. Zrealizowały się niemalże wszystkie wizje science fiction – rozmawiamy z kimś będącym na końcu świata, widząc go na ekranie komputera w rzeczywistym czasie, mamy telefony komórkowe, tablety, samochody hybrydowe itp. Itd. Mimo tych rewolucji jedno jakby się nie poddawało tym zmianom – bezpośredni kontakt z człowiekiem….
Ostatnie kilka dekad świat zmienił się nieprawdopodobnie. Zrealizowały się niemalże wszystkie wizje science fiction – rozmawiamy z kimś będącym na końcu świata, widząc go na ekranie komputera w rzeczywistym czasie, mamy telefony komórkowe, tablety, samochody hybrydowe itp. Itd. Mimo tych rewolucji jedno jakby się nie poddawało tym zmianom – bezpośredni kontakt z człowiekiem….
5.08.2013
„Brutus zawsze stoi blisko, zawsze jest za plecami”
Tekst: Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
Nie od dziś każdy, kto występuje na forum, marzy o odkryciu lapis philosophorum, który pomógłby zmienić mowę nudną w wartką, pospolitą w szlachetną, przewidywalną w porywającą tłumy. Poszukujący tej „magicznej” substancji zaglądają również i na nasz blog. A na nim blisko już 120 podpowiedzi, jak mówić komunikatywnie, oryginalnie i przekonująco. Jednak żadna z tych podpowiedzi nie działa jak ręka króla Midasa… Aż do teraz! Oto dziś publikuję post, który wszystko zmieni. Mogę, więc z czystym sumieniem, zawtórować Archimedesowi i wykrzyknąć ‘Eureka’.
Nie od dziś każdy, kto występuje na forum, marzy o odkryciu lapis philosophorum, który pomógłby zmienić mowę nudną w wartką, pospolitą w szlachetną, przewidywalną w porywającą tłumy. Poszukujący tej „magicznej” substancji zaglądają również i na nasz blog. A na nim blisko już 120 podpowiedzi, jak mówić komunikatywnie, oryginalnie i przekonująco. Jednak żadna z tych podpowiedzi nie działa jak ręka króla Midasa… Aż do teraz! Oto dziś publikuję post, który wszystko zmieni. Mogę, więc z czystym sumieniem, zawtórować Archimedesowi i wykrzyknąć ‘Eureka’.
5.07.2013
Dochodzenie do poziomu, czyli o wyznaczaniu celów
Tekst: Przemek Kopyto, UCB Pharma
Mówienie do ludzi nie jest niczym przesadnie trudnym, ani
skomplikowanym. Dojście jednak do pewnego poziomu, który by nas
satysfakcjonował, zajmuje wszakże trochę czasu i wymaga sporo pracy. Na drodze
do profesjonalizmu nie możemy uniknąć zetknięcia z osobami, które umieją od nas
więcej, które mogą być dla nas nauczycielami, czy wręcz mistrzami. Kontakt z kimś,
kto przebył naszą drogę wcześniej i chce się swoim doświadczeniem podzielić,
jest nieoceniony i jakoś w okresie nauki nawet przez myśl nam nie przejdzie,
żeby się z naszymi nauczycielami porównywać, czy z nimi rywalizować.
28.06.2013
Jak stosować liczby/wyniki badań w prezentacji? (cz. 3)
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Drugi człon naszego akronimu niesie przesłanie: „Mów oryginalnie”. Przywiązywanie wagi do oryginalności w prezentowaniu tematu pozwala szerokim łukiem omijać frazes, jak trądu strzec się przewidywalności i systematycznie - rok w rok - szczepić się przeciw poprawności.
Mówca, który praktykuje oryginalność dąży do przygotowania nietuzinkowej wypowiedzi, a swoim działaniu obiera taki kurs, bo wie: „Jeżeli uda mi się wzbudzić ciekawość, to… widownię będę miał w kieszeni!”.
I faktycznie, zainteresowany słuchacz nie jest w stanie oprzeć się przemożnej sile ciekawości. Każdy, bezwzględnie każdy, ulega jej urokowi. Można by stwierdzić, że bez pamięci zakochują się w niej: tak wysoki, jak i niski, gruby, jak i chudy, blondyn, szatyn, rudy – słowem, każdy, po uszy i bez wyjątku… Obudzona ciekawość to siła o uniwersalnym charakterze. Gdy uda się ją wyzwolić, słuchacz towarzyszy mówcy do końca.
Tak więc pozostaje jeszcze pytanie: Jak to osiągnąć? - a wracając do naszego tematu: Jak przedstawić dane w sposób interesujący? Poniżej próba odpowiedzi.
Drugi człon naszego akronimu niesie przesłanie: „Mów oryginalnie”. Przywiązywanie wagi do oryginalności w prezentowaniu tematu pozwala szerokim łukiem omijać frazes, jak trądu strzec się przewidywalności i systematycznie - rok w rok - szczepić się przeciw poprawności.
Mówca, który praktykuje oryginalność dąży do przygotowania nietuzinkowej wypowiedzi, a swoim działaniu obiera taki kurs, bo wie: „Jeżeli uda mi się wzbudzić ciekawość, to… widownię będę miał w kieszeni!”.
I faktycznie, zainteresowany słuchacz nie jest w stanie oprzeć się przemożnej sile ciekawości. Każdy, bezwzględnie każdy, ulega jej urokowi. Można by stwierdzić, że bez pamięci zakochują się w niej: tak wysoki, jak i niski, gruby, jak i chudy, blondyn, szatyn, rudy – słowem, każdy, po uszy i bez wyjątku… Obudzona ciekawość to siła o uniwersalnym charakterze. Gdy uda się ją wyzwolić, słuchacz towarzyszy mówcy do końca.
Tak więc pozostaje jeszcze pytanie: Jak to osiągnąć? - a wracając do naszego tematu: Jak przedstawić dane w sposób interesujący? Poniżej próba odpowiedzi.
20.06.2013
Jak stosować liczby/wyniki badań w prezentacji? (cz. 2)
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Odpowiadając na postawione w tytule pytanie posłużę się naszą ideą dotyczącą mów publicznych, w której podkreślamy trzy wartości, jakimi powinna się wyróżniać dobra prezentacja. Podpowiadamy: „Mów z KOPem - komunikatywnie, oryginalnie i przekonująco”. Ten trzyliterowy akronim przyłożę do tematu liczb w prezentacji i podam praktyczny algorytm przygotowania wypowiedzi opartej o dane liczbowe.
Odpowiadając na postawione w tytule pytanie posłużę się naszą ideą dotyczącą mów publicznych, w której podkreślamy trzy wartości, jakimi powinna się wyróżniać dobra prezentacja. Podpowiadamy: „Mów z KOPem - komunikatywnie, oryginalnie i przekonująco”. Ten trzyliterowy akronim przyłożę do tematu liczb w prezentacji i podam praktyczny algorytm przygotowania wypowiedzi opartej o dane liczbowe.
13.06.2013
Zastosowanie liczb w prezentacji
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Właśnie jechałem z pracy do domu i zobaczyłem wielki bilbord reklamujący nowe osiedle mieszkaniowe. Kolorowy napis głosił: „2500 osób nie mogło się pomylić!”. Nie mogło? Oj mogło, mogło… pomyślałem. Oczywiście w zamyśle autora, liczba 2500 miała zrobić wrażenie, ale nie zrobiła, bo dawno, dawno temu, „anonimowy nauczyciel” klarownie wyjaśnił mi, czym jest sofizmat, czyli wypowiedź, która wiarygodnie brzmi, ale jest nielogiczna. Otóż, będąc jeszcze młodym chłopaczkiem, który większość swojego czasu spędza w wielce edukacyjnej przestrzeni, jaką jest podwórko, zobaczyłem kiedyś duży napis wymalowany białą farbą: „Człowieku jedz kupę. 10 000 much nie może się mylić!”. Od autora tej praktycznej lekcji logiki nauczyłem się, że liczby nie zawsze mówią same za siebie i niezbicie dowodzą jak jest. Ale, gwoli prawdy dodajmy – mogą robić wrażenie, dawać do myślenia, bo przyznacie gdyby wrażenia nie robiły, to anegdota, którą zaraz przytoczę nikogo z nas by nie bawiła. Zresztą oceńcie sami.
Właśnie jechałem z pracy do domu i zobaczyłem wielki bilbord reklamujący nowe osiedle mieszkaniowe. Kolorowy napis głosił: „2500 osób nie mogło się pomylić!”. Nie mogło? Oj mogło, mogło… pomyślałem. Oczywiście w zamyśle autora, liczba 2500 miała zrobić wrażenie, ale nie zrobiła, bo dawno, dawno temu, „anonimowy nauczyciel” klarownie wyjaśnił mi, czym jest sofizmat, czyli wypowiedź, która wiarygodnie brzmi, ale jest nielogiczna. Otóż, będąc jeszcze młodym chłopaczkiem, który większość swojego czasu spędza w wielce edukacyjnej przestrzeni, jaką jest podwórko, zobaczyłem kiedyś duży napis wymalowany białą farbą: „Człowieku jedz kupę. 10 000 much nie może się mylić!”. Od autora tej praktycznej lekcji logiki nauczyłem się, że liczby nie zawsze mówią same za siebie i niezbicie dowodzą jak jest. Ale, gwoli prawdy dodajmy – mogą robić wrażenie, dawać do myślenia, bo przyznacie gdyby wrażenia nie robiły, to anegdota, którą zaraz przytoczę nikogo z nas by nie bawiła. Zresztą oceńcie sami.
12.06.2013
Wódka czy martini z lodem?
Tekst: Rafał Waśniewski, Marketing manager
Być może nie genialne, ale a na pewno najbardziej zabawne ze wszystkich widzianych przemówień są te wydane przy okazji firmowych kolacji. Kiedy powietrze jest już dobrze nakarmione treścią oraz zagruntowane odpowiednią ilością płynów. Dostarczamy publiczności, z którą nie jest łatwo wygrać, przygotowany i wypracowany tekst. Tym razem miałem okazje poobserwować jak zawodzi mój kolega, chociaż tak dobrze się przygotował, według moich podpowiedzi…
Być może nie genialne, ale a na pewno najbardziej zabawne ze wszystkich widzianych przemówień są te wydane przy okazji firmowych kolacji. Kiedy powietrze jest już dobrze nakarmione treścią oraz zagruntowane odpowiednią ilością płynów. Dostarczamy publiczności, z którą nie jest łatwo wygrać, przygotowany i wypracowany tekst. Tym razem miałem okazje poobserwować jak zawodzi mój kolega, chociaż tak dobrze się przygotował, według moich podpowiedzi…
6.06.2013
Dwa kluczowe elementy i ten trzeci „nic do stracenia”
Autor: Dr Joanna Kantor-Martynuska. SWPS
Miewamy spotkania zapoznawcze, ukierunkowane na budowanie relacji, rozmowy rekrutacyjne, od których zależy nasza kariera, wreszcie ważne osobiste kontakty, które tworzymy z zamysłem lub improwizujemy ad hoc. Wszystkie te wydarzenia mają formę spotkania tête-a-tête. Strony konfrontują się w proporcjach 1:1. Nie ma więc publiczności, a jednak sytuacje te ładunkiem tremy czy napięcia mogą dorównywać wystąpieniom publicznym. Jak to się dzieje, że niektórzy mimo dreszczyku emocji wypadają w nich świetnie?
Miewamy spotkania zapoznawcze, ukierunkowane na budowanie relacji, rozmowy rekrutacyjne, od których zależy nasza kariera, wreszcie ważne osobiste kontakty, które tworzymy z zamysłem lub improwizujemy ad hoc. Wszystkie te wydarzenia mają formę spotkania tête-a-tête. Strony konfrontują się w proporcjach 1:1. Nie ma więc publiczności, a jednak sytuacje te ładunkiem tremy czy napięcia mogą dorównywać wystąpieniom publicznym. Jak to się dzieje, że niektórzy mimo dreszczyku emocji wypadają w nich świetnie?
3.06.2013
„Lustereczko, powiedź przecie, kto jest najlepszym mówcą na świecie?” - Czyli o największym wrogu procesu doskonalenia się
Tekst: Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
Czas na wystąpienie. Już nic więcej nie mogę dla niego zrobić. Teraz już tylko czas na obserwację i informację zwrotną. Ocenię jak mu poszło - czy potrafił zjednać sobie słuchaczy i ich zainteresować? Jak się zachowywał? Jakie techniki retoryczne zastosował? Emocje rosną tak, że mógłbym za Tomaszem Zimochem powiedzieć - „ale to będą emocje, proszę Państwa!”. Zająłem, więc miejsce i czekam, kiedy pojawi się na scenie.
Oto i on. Let’s play! Wstrzymuję oddech, i…

Oto i on. Let’s play! Wstrzymuję oddech, i…
27.05.2013
Narcyzm w wystąpieniu, do czego może prowadzić?
Tekst: Robert Hirt, Menedżer
W tej wypowiedzi nawiążę do tekstu Marka Stączka o prof.Trójkątko. W ostatnim czasie często wysłuchuję tego typu wypowiedzi, a może je tylko tak odbieram?
Są osoby, które ponad wszystko kochają siebie i swoje…przesłanie, misję na świecie, jakkolwiek to nazwać, i za wszelką cenę po prostu muszą to zawsze obwieścić każdemu.
W tej wypowiedzi nawiążę do tekstu Marka Stączka o prof.Trójkątko. W ostatnim czasie często wysłuchuję tego typu wypowiedzi, a może je tylko tak odbieram?
Są osoby, które ponad wszystko kochają siebie i swoje…przesłanie, misję na świecie, jakkolwiek to nazwać, i za wszelką cenę po prostu muszą to zawsze obwieścić każdemu.
20.05.2013
Jak znaleźć inwestora? czyli zasady skutecznej prezentacji
Tekst: Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
Dragon’s Den to program telewizyjny, którego konwencja opiera się na prezentowaniu przez ludzi swoich projektów, przed dociekliwym jury. Ci pierwsi mają pomysł, ci drudzy (doświadczeni przedsiębiorcy) środki niezbędne do rozwinięcia biznesu. „Udział w programie gwarantuje szansę zaprezentowania swojego pomysłu osobom, które są w stanie zapewnić ich realizację. To czy będzie to szansa wykorzystana, zależy wyłącznie od samych uczestników - ich talentu, pomysłowości i umiejętności negocjacyjnych” - czytamy na stronie internetowej programu.
Dragon’s Den to program telewizyjny, którego konwencja opiera się na prezentowaniu przez ludzi swoich projektów, przed dociekliwym jury. Ci pierwsi mają pomysł, ci drudzy (doświadczeni przedsiębiorcy) środki niezbędne do rozwinięcia biznesu. „Udział w programie gwarantuje szansę zaprezentowania swojego pomysłu osobom, które są w stanie zapewnić ich realizację. To czy będzie to szansa wykorzystana, zależy wyłącznie od samych uczestników - ich talentu, pomysłowości i umiejętności negocjacyjnych” - czytamy na stronie internetowej programu.
12.05.2013
Czy masz coś do powiedzenia?
Tekst: Dr Włodzimierz Tasak, WBST
Zacznę od truizmu: telewizja diametralnie zmieniła nasz świat, także w dziedzinie prezentacji publicznej. Od kiedy pół wieku temu w USA debata kandydatów na prezydenta po raz pierwszy była transmitowana przez telewizję (rok 1960: starcie Kennedy-Nixon), z wyborów na wybory zaczęła rosnąć rola wyglądu zewnętrznego i formy wystąpień kolejnych kandydatów na ten urząd.
Zacznę od truizmu: telewizja diametralnie zmieniła nasz świat, także w dziedzinie prezentacji publicznej. Od kiedy pół wieku temu w USA debata kandydatów na prezydenta po raz pierwszy była transmitowana przez telewizję (rok 1960: starcie Kennedy-Nixon), z wyborów na wybory zaczęła rosnąć rola wyglądu zewnętrznego i formy wystąpień kolejnych kandydatów na ten urząd.
26.04.2013
Jak nocną szewc bez butów chodzi, czyli moja publiczna kompromitacja
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Na co ci to było? Po co przyjąłeś to zaproszenie? Po jaką …, pchasz się na afisz, skoro nie potrafisz? - Ale po kolei…
Byłem w Londynie i zachwyciła mnie historia polskich lotników, którzy walczyli w bitwie o Anglię. Ujęła mnie ich odwaga, sposoby walki, determinacja, słowem - byłem pod wrażeniem. Po dwóch dniach wróciłem do Warszawy i podzieliłem się z którymś ze znajomych swoimi spostrzeżeniami, na co usłyszałem: „A może przygotujesz o tym prezencję?”- „Czemu nie!” - odpowiedziałem.
Na co ci to było? Po co przyjąłeś to zaproszenie? Po jaką …, pchasz się na afisz, skoro nie potrafisz? - Ale po kolei…
Byłem w Londynie i zachwyciła mnie historia polskich lotników, którzy walczyli w bitwie o Anglię. Ujęła mnie ich odwaga, sposoby walki, determinacja, słowem - byłem pod wrażeniem. Po dwóch dniach wróciłem do Warszawy i podzieliłem się z którymś ze znajomych swoimi spostrzeżeniami, na co usłyszałem: „A może przygotujesz o tym prezencję?”- „Czemu nie!” - odpowiedziałem.
16.04.2013
Mówiąc prawdę, może być niewiarygodny
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Przedstawione tu rozważania powstały po przeczytaniu wątpliwości Pana Jerzego Zientkowskiego, który komentując mój wpis („Waga zrozumienia tematu, czyli o myśleniu które ma przyszłość” z 26 marca) wyraził takie zastrzeżenie: „Historyjka, choć ciekawa, wygląda na przystosowaną do poparcia tezy, o której mówisz. Ergo, nie przekonuje mnie. Dlaczego? Bo brakuje w niej wiarygodności. Ładne, bogate słownictwo maskuje fakt, że my, czytelnicy, nawet nie domyślamy się, o jaką sprawę chodziło, a więc dowodzić możesz wszystkiego”.
Przedstawione tu rozważania powstały po przeczytaniu wątpliwości Pana Jerzego Zientkowskiego, który komentując mój wpis („Waga zrozumienia tematu, czyli o myśleniu które ma przyszłość” z 26 marca) wyraził takie zastrzeżenie: „Historyjka, choć ciekawa, wygląda na przystosowaną do poparcia tezy, o której mówisz. Ergo, nie przekonuje mnie. Dlaczego? Bo brakuje w niej wiarygodności. Ładne, bogate słownictwo maskuje fakt, że my, czytelnicy, nawet nie domyślamy się, o jaką sprawę chodziło, a więc dowodzić możesz wszystkiego”.
11.04.2013
Mówiąc, powiedzieć...
Tekst: Artur Kalicki, TVP
Człowiek jest jak instrument muzyczny. Ma swoje struny (głosowe), swoje przestrzenie rezonansowe, wzmacniające dźwięk powstający na strunach, ma swoje brzmienie, które jest charakterystyczne dla każdego instrumentu jak odcisk palca albo tęczówka oka. 30 % wartości prezentacji, które przypadają na tembr głosu i cechy mowy, jest więc niezbywalną tej prezentacji składową. Najciekawsza treść przedstawiana głosem napiętym i bezbarwnym, nie utrzyma uwagi słuchacza.
Człowiek jest jak instrument muzyczny. Ma swoje struny (głosowe), swoje przestrzenie rezonansowe, wzmacniające dźwięk powstający na strunach, ma swoje brzmienie, które jest charakterystyczne dla każdego instrumentu jak odcisk palca albo tęczówka oka. 30 % wartości prezentacji, które przypadają na tembr głosu i cechy mowy, jest więc niezbywalną tej prezentacji składową. Najciekawsza treść przedstawiana głosem napiętym i bezbarwnym, nie utrzyma uwagi słuchacza.
2.04.2013
O jednym z najbardziej nielubianych pytań w życiu i jego zastosowaniu w prezentacji
Tekst: Ania Dąbrowska, Grupa Onet.pl
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z pewnym – dobrze znanym szczególnie rodzicom – pytaniem: "dlaczego?" Jako dzieci często zadajemy to pytanie, w życiu dorosłym przestaje być ono dla nas oczywiste. Co więcej najczęściej występuje w kontekście pytań, których zadawać się nie powinno (bo dziecinne, bo denerwujące itp.). Ja jednak chcę w paru słowach przedstawić pytanie „dlaczego?” – w kontekście jego użyteczności dla jakości prezentacji.
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z pewnym – dobrze znanym szczególnie rodzicom – pytaniem: "dlaczego?" Jako dzieci często zadajemy to pytanie, w życiu dorosłym przestaje być ono dla nas oczywiste. Co więcej najczęściej występuje w kontekście pytań, których zadawać się nie powinno (bo dziecinne, bo denerwujące itp.). Ja jednak chcę w paru słowach przedstawić pytanie „dlaczego?” – w kontekście jego użyteczności dla jakości prezentacji.
26.03.2013
Waga zrozumienia tematu, czyli o myśleniu które ma przyszłość
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
No, może i niepotrzebnie to zrobiłem, ale jak to się mówi - sama sobie winna, sama zaczęła. Raz, drugi, trzeci rzucała się bez powodu … i tego trzeciego razu nie zniosłem. Nie wytrzymałem i zadałem jedno niepokojące (jak się okazało) pytanie. Ale, może po kolei, bo przecież Was tam przy tym nie było.
No, może i niepotrzebnie to zrobiłem, ale jak to się mówi - sama sobie winna, sama zaczęła. Raz, drugi, trzeci rzucała się bez powodu … i tego trzeciego razu nie zniosłem. Nie wytrzymałem i zadałem jedno niepokojące (jak się okazało) pytanie. Ale, może po kolei, bo przecież Was tam przy tym nie było.
13.03.2013
Zbieraj pozytywy z negatywnych doświadczeń
Tekst: Marcin Korowaj, Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy
W kontakcie z ludźmi, jak również w materii wystąpień publicznych nie trudno o faux pas, potknięcie słowne, czy językowy lapsus. Obcujemy, bowiem z bardzo wrażliwą tkanką, jaką są słowa i słuchacze Otóż, można by powiedzieć, że słowa - same w sobie – mają moc sprawczą: inspirują, wzruszają, stygmatyzują. A słuchacz ma prawo i przywilej dowolnie interpretować nasz przekaz wykorzystując do tego pryzmat swoich doświadczeń,.
W kontakcie z ludźmi, jak również w materii wystąpień publicznych nie trudno o faux pas, potknięcie słowne, czy językowy lapsus. Obcujemy, bowiem z bardzo wrażliwą tkanką, jaką są słowa i słuchacze Otóż, można by powiedzieć, że słowa - same w sobie – mają moc sprawczą: inspirują, wzruszają, stygmatyzują. A słuchacz ma prawo i przywilej dowolnie interpretować nasz przekaz wykorzystując do tego pryzmat swoich doświadczeń,.
8.03.2013
Nośna metafora Winstona Churchilla
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Dziś gazety przypominały słynne wystąpienie Winstona Churchilla z 5 marca 1946 roku, podczas którego pojawiła się metafora „żelaza kurtyna”. Churchill powiedział: „Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem opadła żelazna kurtyna, dzieląca nasz Kontynent. Poza tą linią pozostały stolice, tego co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy znajdują się w strefie sowieckiej”.
Dziś gazety przypominały słynne wystąpienie Winstona Churchilla z 5 marca 1946 roku, podczas którego pojawiła się metafora „żelaza kurtyna”. Churchill powiedział: „Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem opadła żelazna kurtyna, dzieląca nasz Kontynent. Poza tą linią pozostały stolice, tego co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy znajdują się w strefie sowieckiej”. 1.03.2013
O różnicy pomiędzy wygrywaniem a sukcesem
„Ucząc gry w koszykówkę, namawiałem graczy do usilnego starania się do uzyskania postępów w dniu obecnym i uczynienie z niego majstersztyku. Często rozpraszają nas rzeczy, na które nie mamy wpływu. Z dniem wczo...rajszym nie da się już nic zrobić. Drzwi do przeszłości zostały zamknięte (…) nic nie zrobisz z dniem jutrzejszym, bo on jeszcze nie nadszedł. Ale jutro w dużej mierze zależy od tego co zrobisz dzisiaj. Uczyń więc majstersztyk z dnia dzisiejszego!”
Zapraszamy do obejrzenia intersującego i inspirującego wystąpienia Johna Woodena na TED.com: http://www.ted.com/talks/john_wooden_on_the_difference_between_winning_and_success.html
„Ucząc gry w koszykówkę, namawiałem graczy do usilnego starania się do uzyskania postępów w dniu obecnym i uczynienie z niego majstersztyku. Często rozpraszają nas rzeczy, na które nie mamy wpływu. Z dniem wczo...rajszym nie da się już nic zrobić. Drzwi do przeszłości zostały zamknięte (…) nic nie zrobisz z dniem jutrzejszym, bo on jeszcze nie nadszedł. Ale jutro w dużej mierze zależy od tego co zrobisz dzisiaj. Uczyń więc majstersztyk z dnia dzisiejszego!” Zapraszamy do obejrzenia intersującego i inspirującego wystąpienia Johna Woodena na TED.com: http://www.ted.com/talks/john_wooden_on_the_difference_between_winning_and_success.html
26.02.2013
Prezentacje publiczne - wiarygodność mówcy
Tekst: Justyna Lubach, Coca-Cola HBC Polska
Ostatnio byłam na wystąpieniu osoby mówiącej o etycznym zachowaniu w miejscu pracy. Przez 3 godziny osoba nie użyła ani jednego slajdu, a czas minął błyskawicznie. Osoba zaczęła od dobrej definicji pojęć, korzystając ze słownika polskiego oraz książek nowoczesnych autorów zajmujących się zagadnieniami etycznymi (nikt nie poczuł się przez to urażony, a raczej potraktowany poważnie i rzeczowo).
Następnie przystąpiła do głównej części prezentacji. Najważniejsze jednak było to, że w każdym słowie, geście, zachowaniu osoba była ekstremalnie wiarygodna. To mnie skłoniło do zastanowienia się co wpłynęło na takie odczucie.
Ostatnio byłam na wystąpieniu osoby mówiącej o etycznym zachowaniu w miejscu pracy. Przez 3 godziny osoba nie użyła ani jednego slajdu, a czas minął błyskawicznie. Osoba zaczęła od dobrej definicji pojęć, korzystając ze słownika polskiego oraz książek nowoczesnych autorów zajmujących się zagadnieniami etycznymi (nikt nie poczuł się przez to urażony, a raczej potraktowany poważnie i rzeczowo).
Następnie przystąpiła do głównej części prezentacji. Najważniejsze jednak było to, że w każdym słowie, geście, zachowaniu osoba była ekstremalnie wiarygodna. To mnie skłoniło do zastanowienia się co wpłynęło na takie odczucie.
22.02.2013
Jak obudzić naturalność Twoich wystąpień? Krok 1
Tekst: Adam Rogala, TVN
Może słyszysz nieraz przed prezentacją, nagraniem wypowiedzi do kamery: „Bądź sobą, zachowuj się naturalnie”.
Naturalnie, czyli jak? Jak być sobą, kiedy ci wszyscy ludzie patrzą, szef świdruje oczami a przez głowę cwałują Ci słupki, które mają piąć się w górę i te wszystkie nierealne do osiągnięcia cele?
Może słyszysz nieraz przed prezentacją, nagraniem wypowiedzi do kamery: „Bądź sobą, zachowuj się naturalnie”.
Naturalnie, czyli jak? Jak być sobą, kiedy ci wszyscy ludzie patrzą, szef świdruje oczami a przez głowę cwałują Ci słupki, które mają piąć się w górę i te wszystkie nierealne do osiągnięcia cele?
15.02.2013
Ja i ambiwalencja emocjonalna
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
„Ambiwalencja emocjonalna”- pierwszy raz termin ten usłyszałem na studiach, a było to na zajęciach z psychologii społecznej. Wykładowca powiedział mniej więcej tak: „Ambiwalencja emocjonalna to stan przeżywania (jednocześnie) dwóch przeciwstawnych uczuć. To tak, jakby twoim nowym, bardzo drogim samochodem, w górach, jechała twoja osobista mamusia - teściowa. Nagle… widzisz coś niepokojącego. Droga się urywa, a ona z łoskotem leci w przepaść! To, co teraz czujesz to ambiwalencja. Dotkliwe poczucie straty i przejmująca radość!”.
„Ambiwalencja emocjonalna”- pierwszy raz termin ten usłyszałem na studiach, a było to na zajęciach z psychologii społecznej. Wykładowca powiedział mniej więcej tak: „Ambiwalencja emocjonalna to stan przeżywania (jednocześnie) dwóch przeciwstawnych uczuć. To tak, jakby twoim nowym, bardzo drogim samochodem, w górach, jechała twoja osobista mamusia - teściowa. Nagle… widzisz coś niepokojącego. Droga się urywa, a ona z łoskotem leci w przepaść! To, co teraz czujesz to ambiwalencja. Dotkliwe poczucie straty i przejmująca radość!”.
12.02.2013
Korzyści dla mówcy
Tekst: Anna Rajtar-Klepuszewska, Netia
Czasami zdarza się nam okazja do wystąpienia, którą możemy przyjąć lub odrzucić. Nie zmniejszy to naszych szans w pracy, natomiast na pewno zabierze trochę czasu na przygotowanie, no i jeszcze ten stres… mniejszy lub większy, ale jednak. No to po co?
Sama stanęłam jakiś czas temu przed tym pytaniem. Okazją była konferencja branżowa, a ja miałam poruszyć jeden z tematów w kontekście doświadczeń mojej firmy. Moment, jak to zwykle bywa, niezbyt dobry. W pracy dużo się działo, więc czas, który ewentualnie poświęciłabym na przygotowanie swojego wystąpienia, z powodzeniem mogłam wykorzystać do nadrobienia różnych zaległości. A jednak się zdecydowałam. Dlaczego?
Czasami zdarza się nam okazja do wystąpienia, którą możemy przyjąć lub odrzucić. Nie zmniejszy to naszych szans w pracy, natomiast na pewno zabierze trochę czasu na przygotowanie, no i jeszcze ten stres… mniejszy lub większy, ale jednak. No to po co?
Sama stanęłam jakiś czas temu przed tym pytaniem. Okazją była konferencja branżowa, a ja miałam poruszyć jeden z tematów w kontekście doświadczeń mojej firmy. Moment, jak to zwykle bywa, niezbyt dobry. W pracy dużo się działo, więc czas, który ewentualnie poświęciłabym na przygotowanie swojego wystąpienia, z powodzeniem mogłam wykorzystać do nadrobienia różnych zaległości. A jednak się zdecydowałam. Dlaczego?
8.02.2013
Zakończenie. Magia oddziaływania autentycznego mówcy
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Wszystko, co tu opisałem, to początek myślenia o fenomenie oddziaływania autentycznego. Trzy zaproponowane hipotezy sugerują: 1. Efekt jego działania, czyli wzbudzenie u słuchaczy wysokiego poziomu zaufania i otwartości (hipoteza nr 1), 2. Rodzaj czy charakter wpływu, jaki stosuje autentyczny - jego oddziaływanie nie sprowadza się do przytaczania argumentów natury intelektualnej, ale czerpania głównie z obszaru emocji (hipoteza nr 2). 3. Z całego zestawu „narzędzi perswazji” autentyczny wybiera to najskuteczniejsze - przykład. Mówca autentyczny wpływa na słuchacza żywym, przekonującym przykładem, dodajmy tylko, że udoskonala on owe narzędzie, a jego efektywność podnosi do potęgi n-tej! (hipoteza nr 3).
Na przyszłość pozostawiam do rozwinięcia następujące tematy:
Wszystko, co tu opisałem, to początek myślenia o fenomenie oddziaływania autentycznego. Trzy zaproponowane hipotezy sugerują: 1. Efekt jego działania, czyli wzbudzenie u słuchaczy wysokiego poziomu zaufania i otwartości (hipoteza nr 1), 2. Rodzaj czy charakter wpływu, jaki stosuje autentyczny - jego oddziaływanie nie sprowadza się do przytaczania argumentów natury intelektualnej, ale czerpania głównie z obszaru emocji (hipoteza nr 2). 3. Z całego zestawu „narzędzi perswazji” autentyczny wybiera to najskuteczniejsze - przykład. Mówca autentyczny wpływa na słuchacza żywym, przekonującym przykładem, dodajmy tylko, że udoskonala on owe narzędzie, a jego efektywność podnosi do potęgi n-tej! (hipoteza nr 3).
Na przyszłość pozostawiam do rozwinięcia następujące tematy:
5.02.2013
Świadomość "bata", czyli zagraj głosem...
Tekst: Artur Kalicki, TVP
Dlaczego warto zaprzątać sobie głowę oddechem? Nie tylko z powodu sprawności wydobywania głosu. Tak... będziesz lepiej odbierany, lepiej słyszany, a zdrowe będą nie tylko fałdy głosowe zwane potocznie strunami.
Oddychanie torem przeponowo-brzusznym pomaga utrzymywać w dobrym stanie kręgosłup, bo pracują mięśnie, których więzadła są przyczepione do kręgów. Dlatego czasem po śpiewaniu, albo nawet dłuższym mówieniu, czuje się zmęczenie na plecach w okolicy lędźwiowej :o)
Dlaczego warto zaprzątać sobie głowę oddechem? Nie tylko z powodu sprawności wydobywania głosu. Tak... będziesz lepiej odbierany, lepiej słyszany, a zdrowe będą nie tylko fałdy głosowe zwane potocznie strunami.
Oddychanie torem przeponowo-brzusznym pomaga utrzymywać w dobrym stanie kręgosłup, bo pracują mięśnie, których więzadła są przyczepione do kręgów. Dlatego czasem po śpiewaniu, albo nawet dłuższym mówieniu, czuje się zmęczenie na plecach w okolicy lędźwiowej :o)
1.02.2013
Magia autentycznego mówcy - hipoteza trzecia. Autentyczny… mój bliźni
Tekst: Marek Stączek, Edisonteam.pl
Moja trzecia hipoteza dotycząca próby wyjaśnienia fenomenu siły oddziaływania autentycznego mówcy/rozmówcy związana jest z podsumowaniem wyników badań jakiego dokonał kiedyś jeden z największych od analizowania zjawiska „wpływu społecznego”. Profesor Mark R. Leary, bo o nim właśnie myślę, napisał kiedyś tak: „W ciągu ostatnich 30 lat liczne badania wykazały że działanie …. jest jedną z najpotężniejszych metod wpływania na cudze zachowanie.” No właśnie, co byście wstawiali w miejsce kropek? Podam przykładowe podpowiedzi:
Moja trzecia hipoteza dotycząca próby wyjaśnienia fenomenu siły oddziaływania autentycznego mówcy/rozmówcy związana jest z podsumowaniem wyników badań jakiego dokonał kiedyś jeden z największych od analizowania zjawiska „wpływu społecznego”. Profesor Mark R. Leary, bo o nim właśnie myślę, napisał kiedyś tak: „W ciągu ostatnich 30 lat liczne badania wykazały że działanie …. jest jedną z najpotężniejszych metod wpływania na cudze zachowanie.” No właśnie, co byście wstawiali w miejsce kropek? Podam przykładowe podpowiedzi: 25.01.2013
Magia autentycznego mówcy - hipoteza druga
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Druga hipoteza - oddziaływanie przez zaangażowanie - odnosi się do moich obserwacji autentycznych mówców. Otóż, okazuje się, że dość często są to osoby zaangażowane, ludzie z jakąś pasją. A jeżeli tak przedstawia się sprawa autentyczności to tego fenomenu nie sposób zamknąć w kategorii etycznej (tzn. człowiek autentyczny = osoba, która: nie gra, mówi otwarcie, nie manipuluje). Nie można go zamknąć, bo u mówcy autentycznego widać zaangażowanie w coś, oddania na rzecz czegoś, słowem – mamy do czynienia istotnym komponentem emocjonalnym podczas wystąpienia.
Druga hipoteza - oddziaływanie przez zaangażowanie - odnosi się do moich obserwacji autentycznych mówców. Otóż, okazuje się, że dość często są to osoby zaangażowane, ludzie z jakąś pasją. A jeżeli tak przedstawia się sprawa autentyczności to tego fenomenu nie sposób zamknąć w kategorii etycznej (tzn. człowiek autentyczny = osoba, która: nie gra, mówi otwarcie, nie manipuluje). Nie można go zamknąć, bo u mówcy autentycznego widać zaangażowanie w coś, oddania na rzecz czegoś, słowem – mamy do czynienia istotnym komponentem emocjonalnym podczas wystąpienia.
22.01.2013
Parasol w prezentacji, czyli o zaletach kontroli uwagi
Tekst: Dr Joanna Kantor-Martynuska, SWPS.
W jednym z tegorocznych wywiadów Nicole Kidman powiedziała: “Kiedy gram, jestem jak koń z klapkami na oczach. Wokół mnie może być sto osób, ale ja nie widzę nikogo.” Jak to możliwe, że Kidman potrafi tak skutecznie odizolować się od otaczającego ją szumu? Być może zawdzięcza to kontroli uwagi. Kontrola uwagi to zdolność do dowolnego dysponowania własnymi zasobami umysłowymi i inwestowania ich w realizację wybranych przez nas czynności.
W jednym z tegorocznych wywiadów Nicole Kidman powiedziała: “Kiedy gram, jestem jak koń z klapkami na oczach. Wokół mnie może być sto osób, ale ja nie widzę nikogo.” Jak to możliwe, że Kidman potrafi tak skutecznie odizolować się od otaczającego ją szumu? Być może zawdzięcza to kontroli uwagi. Kontrola uwagi to zdolność do dowolnego dysponowania własnymi zasobami umysłowymi i inwestowania ich w realizację wybranych przez nas czynności.
18.01.2013
Magia autentycznego mówcy - hipoteza pierwsza
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Dziś pierwsza odpowiedź na pytanie postawione w zeszłym tygodniu: „dlaczego mówca autentyczny dysponuje magiczną siłą?”
1. Hipoteza pierwsza – siła „tła”
Człowiek autentyczny postrzegany jest, jako osoba otwarta, ktoś, kto nie kręci, nie ukrywa swoich zamiarów, ale szczerze dzieli się tym, co myśli. Można by powiedzieć, że jego słowa i argumenty wzmacniane są przez siłę „tła”, na którym są prezentowane (a „tłem” w tej sytuacji jest osoba mówiącego). Tu dopowiedzenie - od dawna wiadomo, że odbiór tego, „CO” ktoś mówi jest warunkowe tym, „KTO” to mówi, „KIM” on jest oraz „JAK" jest odbierany.
Dziś pierwsza odpowiedź na pytanie postawione w zeszłym tygodniu: „dlaczego mówca autentyczny dysponuje magiczną siłą?”1. Hipoteza pierwsza – siła „tła”
Człowiek autentyczny postrzegany jest, jako osoba otwarta, ktoś, kto nie kręci, nie ukrywa swoich zamiarów, ale szczerze dzieli się tym, co myśli. Można by powiedzieć, że jego słowa i argumenty wzmacniane są przez siłę „tła”, na którym są prezentowane (a „tłem” w tej sytuacji jest osoba mówiącego). Tu dopowiedzenie - od dawna wiadomo, że odbiór tego, „CO” ktoś mówi jest warunkowe tym, „KTO” to mówi, „KIM” on jest oraz „JAK" jest odbierany.
8.01.2013
Magia autentycznego mówcy
Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl
Jeżeli dwie niezależne osoby mówią ci o czymś podobnym, to … coś musi być na rzeczy. Tym bardziej, że osoba pierwsza to najlepsza z żon, a druga to znajomy prezes z firmy finansowej. Ale, po kolei. Po powrocie z konferencji, Małgosia była pod dużym wrażeniem jednego z profesorów, który według jej opinii, wyróżnił się - autentycznością. Gdy zapytałem: „Ale co dokładnie zrobił?”, usłyszałem: „Na forum dzielił się pytaniami, na które aktualnie poszukuje odpowiedzi, nie grał, był szczery. Mówił do grupy ekspertów, tak jak zwykły, poszukujący człowiek. To było wręcz magnetyzujące!”. Podkreślę tylko, że działo się to w gronie ekspertów, a nie laików, których łatwo wodzić za nos i zauroczyć.
Jeżeli dwie niezależne osoby mówią ci o czymś podobnym, to … coś musi być na rzeczy. Tym bardziej, że osoba pierwsza to najlepsza z żon, a druga to znajomy prezes z firmy finansowej. Ale, po kolei. Po powrocie z konferencji, Małgosia była pod dużym wrażeniem jednego z profesorów, który według jej opinii, wyróżnił się - autentycznością. Gdy zapytałem: „Ale co dokładnie zrobił?”, usłyszałem: „Na forum dzielił się pytaniami, na które aktualnie poszukuje odpowiedzi, nie grał, był szczery. Mówił do grupy ekspertów, tak jak zwykły, poszukujący człowiek. To było wręcz magnetyzujące!”. Podkreślę tylko, że działo się to w gronie ekspertów, a nie laików, których łatwo wodzić za nos i zauroczyć. 3.01.2013
Story do prezentacji
Tekst: Rafał Waśniewski, Marketing manager
Jako użytkownik popularnego programu developerskiego zostałem zaproszony na panel prezentacji ekspertów od nowych technologii mobilnych. To co rzuciło się od razu w oczy to wspólny element wykorzystywany przez prezenterów- każda prezentacja była wpleciona w ciekawą historię. Ciekawa rzecz, oni chyba mieli do czynienia z ekipą od Marka S., a może czytają nasz blog..?
Pierwsza z nich dotyczyła porównania z konkurencją - czyli Pokonywanie Potwora. Taki rodzaj mitu o Dawidzie i Goliacie, tu w konwencji globalnego gracza vs. Startup.
Druga – Odrodzenie. Historia żywcem wyciągnięta z produkcji filmowych. Wykorzystano ciekawe właściwości produktu zmieniające jakość życia…życia komputera rzecz jasna. Prezentując okres po up grade jako coś zupełnie nowego, wręcz fascynującego a nie zakończenie etapu amortyzacji urządzenia.
Jako użytkownik popularnego programu developerskiego zostałem zaproszony na panel prezentacji ekspertów od nowych technologii mobilnych. To co rzuciło się od razu w oczy to wspólny element wykorzystywany przez prezenterów- każda prezentacja była wpleciona w ciekawą historię. Ciekawa rzecz, oni chyba mieli do czynienia z ekipą od Marka S., a może czytają nasz blog..?
Pierwsza z nich dotyczyła porównania z konkurencją - czyli Pokonywanie Potwora. Taki rodzaj mitu o Dawidzie i Goliacie, tu w konwencji globalnego gracza vs. Startup.
Druga – Odrodzenie. Historia żywcem wyciągnięta z produkcji filmowych. Wykorzystano ciekawe właściwości produktu zmieniające jakość życia…życia komputera rzecz jasna. Prezentując okres po up grade jako coś zupełnie nowego, wręcz fascynującego a nie zakończenie etapu amortyzacji urządzenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





