Tekst: Dr Joanna Kantor-Martynuska, SWPS.
W jednym z tegorocznych wywiadów Nicole Kidman powiedziała: “Kiedy gram, jestem jak koń z klapkami na oczach. Wokół mnie może być sto osób, ale ja nie widzę nikogo.” Jak to możliwe, że Kidman potrafi tak skutecznie odizolować się od otaczającego ją szumu? Być może zawdzięcza to kontroli uwagi. Kontrola uwagi to zdolność do dowolnego dysponowania własnymi zasobami umysłowymi i inwestowania ich w realizację wybranych przez nas czynności.
O kontroli uwagi w kontekście tremy wiadomo niewiele. Czy chroni ona przed tremą aktorów na planie filmowym, solistów na scenie, maturzystów w ogniu egzaminów? Dotychczas brakowało badań, które dociekałyby związków pomiędzy siłą tremy i różnymi aspektami uwagi. Czy zdolność koncentracji na meritum i ignorowania czynników konkurencyjnych wobec czynności dla nas priorytetowej ma znaczenie dla sprawności, z jaką wykonujemy ważne dla nas zadanie? Najnowsze badania z udziałem artystów wykazują, że im większa zdolność kontroli uwagi, tym mniejsze natężenie zarówno psychologicznych jak
i fizjologicznych objawów tremy podczas występu.
Przygotowując się do ważnej prezentacji czy rozmowy warto poćwiczyć intencjonalne
i celowe izolowanie się od bodźców niezwiązanych z tym, o czym będziemy mówić. Pamiętajmy o koncentracji uwagi. Liczy się tylko to, co mamy do zaprezentowania. Treść
i forma wypowiedzi podlega naszej kontroli. Mina pana czy pani w pierwszym rzędzie od lewej – nie, skrzypiące drzwi, dzwoniący komuś telefon - rówież nie. Pełna koncentracja to parasol, który sprawi, że nasza doskonale przygotowana, arcyciekawa prezentacja przebiegnie pomyślnie i z sukcesem.
Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.
Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Witam. Czasami podczas moich "wystąpień" mam do czynienia z głużeniem i gaworzeniem ze strony publiczności. Takie współbrzmienie :) Na początku było trudno jednak teraz nie rejestruje tego jako hałasu. Bardziej jako element "tła". Może klucz w powtarzalności?
OdpowiedzUsuńJednak jak przećwiczyć sytuację gdy w istotnym momencie, kulminacyjnym punkcie wygłaszanej pointy, gdy stawia się kropkę nad i, rozlega się na sali dzwonek telefonu "Warszawski sen" Czesława Niemena rozpoczynający się od słów "Mam tak samo jak ty..." No jak wtedy kontrolować uwagę swoją i słuchaczy? Pozdrawiam.
Takie sytuacje to spektakularne przykłady przemiany elementów tła w figurę, to znaczy bodźców ledwo dostrzegalnych i łatwych do pominięcia, w bodźce pierwszoplanowe. Zarówno mówca jak i słuchacze są ich świadomi, co sprawia, że siłą rzeczy ingerują one w prezentację. Moim zdniem można sobie z nimi radzić na dwa sposoby: pominąć (jeśli nie czujemy się pewnie improwizując) albo zgrabnie wykorzystać dla swojej wypowiedzi, rozluźniając atmosferę, np. zdaniem: "Jak słyszymy, Czesław Niemen daje sygnał, że się ze mną zgadza". A potem trzeba szybko zebrać myśli i wrócić do meritum.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Joanna