Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

30.12.2011

Archiwum mówcy

U jednego z popularniejszych amerykańskich mówców, J. Maxwella znalazłem potwierdzenie swoich intuicji, a rzecz dotyczy budowania prywatnego, podręcznego archiwum. Małej biblioteki, która pomoże nam w przygotowaniu wystąpienia. Posłuchajcie: „W 1964 roku zacząłem wdrażać się do lektury z nastawieniem na wyłapywanie cytatów, pomysłów oraz przykładów (…) gdy znajdywałem coś interesującego wycinałem i archiwizowałem (…) trzymam się tego 40 lat. Czy to zajęcie przyjemne? Nie za bardzo. Czasami dość nudne. A czy przydatne? Z całą pewnością. Świadczy o tym zgromadzonych w moim gabinecie 2 tysiące teczek (…) jest to moja metoda przygotowania na sukces.” Błyskotliwa, oryginalna i mądra prezentacja jest owocem pomysłu, a ten wyrasta na gruncie  dobrego i różnorodnego materiału. Owoc nie rodzi się w próżni, ale w dogodnym klimacie, na odpowiedniej glebie.
Kiedyś R. Kapuściński powiedział: „na 1 stron mojego tekstu przpada 100 stron przeczytanych lektur”. Reguła „1:100” i systematycznie budowane archiwum, obie te zasady związane są z lekturą, bo bez czytania nie ma intrygującego gadania.
Marek Stączek, 30 grudnia 2011r.

19.12.2011

Exposé. Historia 4 mów otwierających i 4 lekcje z nich płynące

Przy okazji zaprzysiężenia nowego rządu z exposé wystąpił premier D. Tusk. Korzystając z okazji pobierzmy lekcję historii dotyczącej wygłaszania inauguracyjnych mówi i wyciągnijmy cztery wnioski. Po pierwsze. Może nam się zdarzyć „wpadka”, która - per saldo - wyjdzie nam na dobre. T. Mazowiecki zasłabł podczas swojego exposé, ale potem dowcipnie to skomentował mówiąc: że: „Bardzo przepraszam Wysoką Izbę, to jest rezultat tygodni zbyt intensywnej pracy. Doszedłem do takiego stanu jak polska gospodarka, ale wyszedłem z niego. Mam nadzieję, że gospodarka też wyjdzie.” Pierwszy Premier wyszedł obronną ręką i ten fakt został zapamiętany z jego wystąpienia. Po drugie, jak mówi stara retoryczna zasada: „Nieprzygotowanie do wystąpienia, to przygotowanie na klęskę”. Premier Suchocka, czytała treść swojego exposé, które dostała tuż przed wejściem na mównicę. Jej ghostwriter – J.M. Rokita wręczył je dość późno. Efekt: słabość w przekazie, małoprzekonujące przesłanie. Po trzecie, da się mówić z głowy, ale jeżeli jest to dłużysz fragment wypowiedzi, to można się potknąć i… to właśnie zostanie nam zapamiętane! Premier J. Kaczyńki – jako jedyny – całe swoje  exposé powiedział z głowy, ale w pamięci zbiorowej przetrwało tylko: „Nikt  nam nie powie, że białe jest białe, a czarne jest czarne.” Cóż, życie bywa brutalne. Po czwarte, oryginalność w prezentacji będzie nagrodzona, a kopiowania zostanie srodze ukarane. Inauguracyjne mowa premiera K. Marcinkiewicza (w dużej części) opierał się na sprytnej regule  „kopiuj – wklej” z exposé M. Belki.  Ściąganie bywa napiętnowane nie tylko w szkole!
Marek Stączek 19 grudnia 2011r.

13.12.2011

Minimum słów maksimum treści, czyli o sile rekwizytu raz jeszcze

Grace Hopper, amerykańska pionierka informatyki, znakomita programistka, prowadząc szkolenie dla początkujących informatyków w sposób czytelny i jasny miała wyjaśnić pojęcie nanosekundy*. Po wielu żmudnych poszukiwaniach Grace wpadła na pomysł aby zmienić perspektywę ujęcia tego pojęcia - przedstawić go jako problem nie czasowy lecz … przestrzenny. Stojąc przed słuchaczami pokazała kawałek sznurka i powiedziała: "W ciągu nanosekundy światło pokonuje odcinek drogi równy 30-stu centymetrom. Oto więc, drodzy Państwo, nanosekunda." Ponownie - minimum słów maksimum treści.
Jeśli zatem szukasz interesującej ilustracji do swojej prezentacji, jeśli chcesz aby została ona w pamięci słuchaczy, chcesz wyróżnić się na tle innych prelegentów posłużysz się gadżetem. Z jednym tylko zastrzeżeniem -  rekwizyt musi być adekwatny do treści wystąpienia! Nic gorszego niż  rekwizyt nie spełniający funkcji ilustracyjnej, odwracający uwagę słuchaczy od treści i budzący niepotrzebne skojarzenia (jak świński ryj, czy sztuczny penis).

* Nanosekunda - podstawowa jednostka czasu, równa jednej miliardowej sekundy. Charakteryzuje ona pracę wewnętrznego zegara superkomputerów i służy do odmierzania czas dostępu do danych znajdujących się w pamięci RAM.
Radek Głowacki, 13 grudnia 2011r.