Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

21.04.2011

Coś co dziwi, a dziwić nie powinno …

Co wywołało moje zdziwienie? Otóż, była to sytuacja, która winna być normą, a…  nie jest, więc…  Nie był to nawet coaching, ale zwykłe, interwencyjne doradztwo. Organizacja na przestrzeni pięciu lat znacznie rozrosła się, otwierali nowy oddział. Po dobrze dopracowanym podziale i wyłączeniu nowej spółki szef,  któremu doradzałem miał przemówienie do grupy 450 pracowników.
Rozmawialiśmy o głównym przesłaniu,  wspólnie dopracowywaliśmy argumenty i przykłady. Dwa dni po tym spotkaniu  siedziałem już na sali i słuchałem. Zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Pierwsza, w przeciągu wspomnianych dwóch dni  ów menedżer opracował zaskakujący i intrygujący wstęp – pomyślałem: „twórczy człowiek”. Drugie, z perfekcją i w detalach zastosował się do moich sugestii – pomyślałem: „ma pięćdziesiątkę, a nadal się uczy, zajdzie daleko”. Te dwie rzeczy mnie zdziwiły  choć … to powinien być chleb powszedni. Norma. Zwykła sytuacja, którą mija się bez uwagi, bez komentarza. 
Marek Stączek, 21 kwietnia 2011

Niby nic, a jednak … Jak mówca ucieka od odpowiedzialności?

Niedawno rozmawiałem z dyrektorem marketingu dużej firmy informatycznej, który próbował przekonać mnie do…  nieprawdopodobnego. Otóż, dowodził czegoś - co w mojej ocenie - jest nieprawdą. Mówił mniej więcej tak: „ja w trakcie  swoich prezentacji nie przekonuje, ja tylko przedstawiam dane i informacje”.  Ja z kolei próbowałem dowieść, że w kontakcie: „człowiek – człowiek”, „prezenter – publiczność” zawsze mamy do czynienie z informacją. Z przesyłem danych, czystych informacji - wiązką bitów - mamy do czynienia, i owszem, jednak tylko w sytuacji „komputer – komputer”. W relacji interpersonalnej zawsze występuje: definiowanie sytuacji, określenie ról, delikatny nacisk na odbiorcę – słowem: ‘oddziaływanie’. Nie ma czegoś takiego jak „tylko przekazywanie danych”.  Dobry mówca, prezenter świadomie inFORMUJE.
Marek Stączek, 15 kwietnia  2011

Dwugodzinne przemówienie bez notatek

Mahatma Gandhi otrzymał kiedyś zaproszenie od Izby Gmin angielskiego Parlamentu. Jego wystąpienie trwało ponad dwie godziny. W trakcie swojego przemówienia zdołał pozyskać nawet tych, którzy byli mu nieprzychylni.  Przez cały czas nie skorzystał z kartki (sic!). Po spotkaniu, dziennikarze zapytali osobistego sekretarza Gandhiego jak to możliwe, że ten mówił tak długo nie korzystając z notatek. M. Desai , sekretarz opowiedział: „Gandhi to samo myśli, czuje, mówi i robi. Nie potrzebuje notatek. Panowie i ja myślimy jedno, czujemy drugie, mówimy trzecie, a robimy czwarte, dlatego potrzebne są nam notatki, żeby się nie pogubić” .
Marek Stączek, 10 kwietnia 2011