Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

28.03.2012

Gadka i szmatka. Czy ważny jest ubiór w czasie wystąpienia?

Dziś będzie o wpływie szmatki na odbiór gadki, czyli o znaczeniu wyglądu mówiącego. Szef upadłego banku Lehman Brothers zwykł mawiać: „jakie ubranie, takie myślenie”, dopingując w ten sposób swoich ludzi do staranności w wyglądzie.
I rzeczywiście, podczas szkoleń, w literaturze biznesowej, na poparcie poglądu: „ubiór odgrywa ogromną rolę” przytaczanych jest wiele przykładów i historii, chociażby taka… posłuchajcie: Pewnego razu, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, Thomas Jefferson konno przyjechał do Baltimore. Zakurzony wszedł do hotelu. Ze szpicrutą w ręku podszedł do stanowiska recepcji i poprosił o pokój. Właściciel, krytycznym spojrzeniem obejrzał przybysza i powiedział:


22.03.2012

Nie opowiadaj bajek w prezentacji…, czy aby na pewno?

Parafrazując moich mistrzów kabaretu, czyli nieistniejącej  już grupy Potem (zał. Władysław Sikora), można powiedzieć, że… „Wszyscy lubimy słuchać bajek. Najpierw czytają je nam babcie, później mamy, aż w końcu my sami stajemy się dorośli i… przestajemy słuchać bajek. My jednak, tak do końca nie wyrośliśmy i...” jest to otwarcie do programu „Bajki dla potłuczonych”. Wprowadzenie to pokazuje, że… my właściwie tak do końca nigdy nie wyrastamy i ważne miejsce w naszym życiu wciąż zajmują bajki, czyli opowieści z pointą (sic!). Kiedyś, zanim powstało słowo pisane, istniały - jako główne -  przekazy ustne w postaci opowiadań czy historii. Można więc śmiało powiedzieć, że słuchanie opowieści wpisane jest niejako w nasze geny. Dlatego jeśli chcecie wciągnąć słuchaczy w swoją prezentację, zachęcam Was do stosowania ciekawych opowieści. Historii, które  lepiej zapadną im w pamięć niż doskonałe pod względem merytorycznym, lecz suche przekazy treści. Oczywiście, zgodzę się z Wami - nie każda opowieść może być interesująca, czy też właściwie zrozumiana. Jakie zatem powinny być reguły takiej ciekawej opowieści?… Aaa, to już zupełnie inna bajka. Zapraszam więc do spotkania przy kolejnym wpisie na blogu Sto Słów.
Piotr Chromiński - TZMO S.A.; 22 marca 2012r.

19.03.2012

Prezentacja publiczna i trzy części nogi

Słuchając pewnego wystąpienia naszła mnie refleksja – by tak rzecz – natury anatomicznej. Otóż, prezentacja przygotowana na KOLANIE, z nadzieją że się UDA, niechybnie odsłoni PIĘTĘ (achillesową piętę). A przy takim rozwoju wypadków, trudno liczyć na to, że sprawdzi się przepowiednia Stanisława Leca, który zapewniał, że z achillesowej pięty można dorobić się niezłej renty.
Marek Stączek - EdisonTeam.pl, 19 marca 2012r.

15.03.2012

Pierwsze sto słów

Zawsze rozpoczynam wykład przed czasem. Robię to w formie bardzo swobodnej konwersacji z ludźmi z pierwszych rzędów. Zanim nastąpi oficjalne rozpoczęcie czy powitanie, zdążę już oswoić sobie część słuchaczy i powiedzieć parę anegdot dla rozluźnienia atmosfery. Ponieważ publika już mnie trochę poznała, a może też trochę polubiła, reaguje dużo przyjaźniej na to o czym mówię, gdy już przejdę do konkretów. Ja też czuję się dużo swobodniej i pewniej gdy widzę przyjazne miny i pozytywne, natychmiastowe reakcje na moje słowa. Oficjalne otwarcie schodzi wtedy na drugi plan. Bywa też, że rozpoczęty w ten sposób wykład toczy się dalej. Nikt z organizatorów nie przerywa go nudnymi powitaniami.
Takie rozpoczęcie ma jeszcze jedną zaletę – pozwala zidentyfikować i zneutralizować ‘mędrca-przeszkadzacza’ zanim ten zdąży coś zepsuć. Taki „bardzo mądry” prawie zawsze da o sobie znać. Świadomość, że się go uciszyło daje pewność, że odezwą się później tylko ci, którzy pomogą np.: wartościowymi pytaniami. 
Właśnie minęło 5 minut wykładu. Reszta w następnym odcinku.

Grzegorz Kalbarczyk - ARKONA; 15 marca 2012r.

11.03.2012

Piękne potomstwo małżeństwa z rozsądku

Podczas towarzyskiego spotkania poznałem aktora teatralnego. Oczywiście, rozmowa potoczyła się w stronę występów na forum. Popychany ciekawością, starałem się dowiedzieć,  jakie sposoby (w tej dziedzinie) wypracowała profesja, równie stara jak rola mówcy. I oto, w którymś momencie rozmowy padło bardzo interesując stwierdzenie: „Występ premierowy, z reguły jest lekką porażką – powiedział mój rozmówca. Aktor, sto procent swoich możliwość ujawnia dopiero podczas piątego, szóstego występu”. Pomyślałem, że to bardzo realistyczna ocena, bowiem: wprawa, zręczność, lekkość jest dzieckiem powtórki i ćwiczenia. Można by dojść do wniosku, że z tego pozytywistycznego związku: matki powtórki i ojca ćwiczenia, rodzą się romantyczne i inspirujące: lekkość werbalna, wprawa w mówieniu i zręczność na forum. 

8.03.2012

Dwa układy odniesienia, czyli o zjawisku dylatacji czasu w prezentacji

To interesujące, jak niektóre z praw fizyki znajdują swoje odzwierciedlenie w interakcjach społecznych. Jednym z nich jest ‘paradoks bliźniąt’, dotyczący teorii względności. W paradoksie mowa jest o zjawisku dylatacji czasu, czyli różnicy w pomiarze czasu, który wykonywany jest w dwóch różnych układach odniesienia.
Różnicę taką odczułem podczas jednej z prezentacji, której miałem okazję wysłuchać. Mówca, jak należy, utrzymywał kontakt wzrokowy, komunikacja niewerbalna była adekwatna do przekazywanej treści a całość dopełniał intersującymi zagajeniami i dowcipnymi anegdotami. Pojawiły się też praktyczne przykłady zżycia oraz trafne alegorie.

1.03.2012

Cenna wskazówka do prezentacji, czyli o zaletach 'wchodzenia w buty' słuchaczy

Chciałabym rozpocząć od słów Winstona Churchill’a, który powiedział: Mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie słuchaczy. Ta myśl jest dla mnie cenną wskazówką przy przygotowaniu do prezentacji. Dzisiejszy świat jest w jeszcze większym stopniu, niż za czasów Churchilla, oparty o newsy i ciekawe krótkie formy przekazywania informacji. Dlatego przygotowując się do wystąpienia pamiętaj – nie mów wszystkiego co wiesz i co Ciebie interesuje w danym temacie. Wejdź na chwilę „w buty” Twoich słuchaczy i zadaj sobie pytanie: Co z ich perspektywy może być interesującego w Twojej prezentacji? I jakich informacji rzeczywiście potrzebują żeby czas, który spędzą słuchając Ciebie był dla nich wartościowy?
Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl S.A.; 1 marca 2012r.