Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

18.01.2013

Magia autentycznego mówcy - hipoteza pierwsza

Tekst: Marek Stączek, EdisonTeam.pl

Dziś pierwsza odpowiedź na pytanie postawione w zeszłym tygodniu: „dlaczego mówca autentyczny dysponuje magiczną siłą?”

1. Hipoteza pierwsza – siła „tła”
Człowiek autentyczny postrzegany jest, jako osoba otwarta, ktoś, kto nie kręci, nie ukrywa swoich zamiarów, ale szczerze dzieli się tym, co myśli. Można by powiedzieć, że jego słowa i argumenty wzmacniane są przez siłę „tła”, na którym są prezentowane (a „tłem” w tej sytuacji jest osoba mówiącego). Tu dopowiedzenie - od dawna wiadomo, że odbiór tego, „CO” ktoś mówi jest warunkowe tym, „KTO” to mówi, „KIM” on jest oraz „JAK" jest odbierany. 

Podajmy może przykład ilustrujący ideę roli „tła” w komunikacji. Zdanie: „kreatywność jest kluczem” wypowiedzenie przez Steve'a Jobsa lub któregoś z posłów PSL-u znaczy coś innego, ma inną siłę oddziaływania. Inny przykład, wypowiedź: „zasady etyczne mają fundamentalne znaczenie” powiedziane przez prezesa Amber Gold - Marcina Plichtę, czy Nelsona Mandelę będzie inaczej odebrane. Dlaczego tak jest? „Tło” determinuje odbiór komunikatu. A w sytuacji człowieka autentycznego owo „tło”, czyli „KTO” mówi uruchamia cały, pozytywny ciąg myślowy np.: „ten człowiek jest autentyczny”– „on nie gra, nie udaje, po prostu jest sobą” – „widać, że wierzy w to, co mówi” – „jest w tym wiarygodny”. 

Jeszcze lepiej możemy zrozumieć siłę i znaczenie owego „tła”, gdy stworzymy kontrapunkt i przywołamy w pamięci wrażenia, jakie odnosimy w kontakcie z człowiekiem nieautentycznym. Jego osoba - automatycznie - uruchamia w nas skojarzenia typu: „on gra i udaje” – „jest sztuczny” – „może coś kręci, ma jakieś ukryte zamiary” – „jest niewiarygodny”. Jak widać, w sytuacji pierwszej (prezenter, rozmówca autentyczny) u słuchacza wywołuje zaufanie i otwartość, zaś w drugiej czujność i niechęć. Powód? Ludzie dobrze czują się w towarzystwie osób autentycznych, a stronią od osób, które grają. 

No dobrze, ale pozostaje jeszcze odpowiedź na zasadnicze pytanie: „Co powoduje „tło” jakim jest autentyczny mówca?”. W mojej ocenie postać autentycznego mówcy znacząco wzmacnia przekaz, który kierowany jest do słuchaczy, czyli gdy wypowiedź ma do czegoś przekonać. Wtedy u wielu rodzi się myśl „tak jest faktycznie”, gdy ostrzega ludzie myślą „warto wziąć to pod uwagę”, gdy zachęca, budzi chęć do działania. 

Podsumowując hipotezę pierwszą możemy powiedzieć mówca/rozmówca, który jest autentyczny wyzwala w nas ukryte pokłady zaufania i otwartość, a poprzez to, jego słowa są chętnie słuchane i przyjmowane, suma summarum - cały przekaz rezonuje w umyśle słuchacza. 

P.S. Z innej bajki, ale na temat. Jest takie powiedzenie dotyczące poprawnej egzegezy: „tekst bez kontekstu to pretekst”, czyli kontekst określa dany tekst.

1 komentarz:

  1. Przykładem dla tej hipotezy, jest ostatnia wypowiedź Zenona Jaskóły, wybitnego polskiego kolarza, po przyznaniu się Lance’a Armstronga, do stosowania dopingu: „Broniłem go, ale teraz trudno mi uwierzyć, że w ogóle był chory na raka..." Mocne.
    Czyli z wiarygodnością jest jak z jazdą na sankach: długo się wchodzi na górę, a zjeżdża a się szybko -"Przez siedem lat zaprzeczał oskarżeniom o doping, a teraz się przyznał. To robienie cyrku z kibiców."
    Pozdrawiam Radek G.

    OdpowiedzUsuń