Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

5.08.2013

„Brutus zawsze stoi blisko, zawsze jest za plecami”

Tekst: Radek Głowacki, EdisonTeam.pl

Nie od dziś każdy, kto występuje na forum, marzy o odkryciu lapis philosophorum, który pomógłby zmienić mowę nudną w wartką, pospolitą w szlachetną, przewidywalną w porywającą tłumy. Poszukujący tej „magicznej” substancji zaglądają również i na nasz blog. A na nim blisko już 120 podpowiedzi, jak mówić komunikatywnie, oryginalnie i przekonująco. Jednak żadna z tych podpowiedzi nie działa jak ręka króla Midasa… Aż do teraz! Oto dziś publikuję post, który wszystko zmieni. Mogę, więc z czystym sumieniem, zawtórować Archimedesowi i wykrzyknąć ‘Eureka’. 
Jeżeli więc jesteś zainteresowany przepisem jak w niedługim czasie np.: kilku godzin, mieć ponad dwieście tysięcy odsłon swojego wystąpienia w sieci, jak być zapraszanym do telewizji oraz cytowanym we wszystkich programach informacyjnych tego dnia, jednym słowem być wszędzie, to zapraszam do lektury.

Otóż w pierwszej kolejności należy wziąć pod uwagę, do kogo mówimy. Najlepiej, jeśli będzie to liczna widownia (wystarczy około 20 000 osób), dość żywo reagująca i pozytywnie nastawiona. Do tego dołóżmy kamery telewizyjne i mikrofony większości stacji radiowych. 

Po drugie, to sprawa oczywista, należy opracować treść wystąpienia adekwatnego do odbiorcy. Powinien, więc to być tekst doniosły, porywający tłumy. W jaki sposób przygotować taki tekst? Otóż najlepiej robić to… w noc przed wystąpieniem lub nad ranem tego samego dnia, co wystąpienie. To gwarantuje w pełni nasze zaangażowanie i skupienie w trakcie jego wygłaszania na każdym słowie. Do tekstu i jego przesłania będziemy tak mocno przywiązani, że będzie on ważniejszy od formy. Tę, z kolei, można ograniczyć do kombinacji dwóch technik retorycznych: ‘gra słów’ i ‘kontrast’. Wtedy budujemy proste, krótkie zdanie zdania w stylu: „Człowiek ważniejszy niż rynek”, „Praca ważniejsza niż zasiłek”, „Obywatel ważniejszy niż władza” lub „równe szanse winny być ważniejsze niż dobre urodzenie” etc. To zdecydowanie doda mu wymowy i chwyci za serca. 

I na koniec najważniejszy składnik – zadbajmy o efekt ‘echa’, czyli postawmy sufler za swoimi plecami, z kartką, na której jest nasze przemówienie. Tak na wszelki wypadek gdybyśmy zapomnieli tekstu. Innowacja z suflerem polega na tym, że nie siedzi on w budce przed nami, lecz jest za nami. Wtedy mamy gwarancję, że na pewno wszystko usłyszymy i nie będzie czasu na domysły.

Spełniając wszystkie powyższe elementy mamy gotowy przepis na… kompromitację. A przecież stare, dobre przysłowie negocjatorów powiada, że nieprzygotowanie do rozmowy to przygotowanie na klęskę. W naszym kontekście, nieprzygotowanie do wystąpienia to przygotowanie na blamaż. Aż się chce sparafrazować premiera Leszka Millera, że ta przemowa była jak budowanie konia na oczach Trojańczyków.

P.S. W wywiadzie po owym wystąpieniu Janina Paradowska sugerowała, że podpowiedzi suflera to celowe zagranie medialne na wzbudzenie zainteresowania i rozgłos medialny. Z perspektywy warsztatu oratorskiego byłoby to dość interesujące posunięcie. Jednak okazało się, że premiera dopadła rutyna, czyli opanowanie umiejętności i psychologiczne poczucie lekkości, a nie sztuka. No i w efekcie sufler okazał się Brutusem.
Wystąpienie premiera Leszka Millera: https://www.youtube.com/watch?v=0hieAnyh7ZM
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz