Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

11.04.2013

Mówiąc, powiedzieć...

Tekst: Artur Kalicki, TVP

Człowiek jest jak instrument muzyczny. Ma swoje struny (głosowe), swoje przestrzenie rezonansowe, wzmacniające dźwięk powstający na strunach, ma swoje brzmienie, które jest charakterystyczne dla każdego instrumentu jak odcisk palca albo tęczówka oka. 30 % wartości prezentacji, które przypadają na tembr głosu i cechy mowy, jest więc niezbywalną tej prezentacji składową. Najciekawsza treść przedstawiana głosem napiętym i bezbarwnym, nie utrzyma uwagi słuchacza. 

Kiedy rozmawiamy z przyjaciółmi, w sytuacji nie powodującej tremy, używamy głosu właściwie. Co to znaczy? Używamy wszystkich składników mowy tak, żeby wyrazić swoje intencje. Opowiadamy z odpowiednią barwą, przekonujemy o swoich racjach z właściwą intonacją, dla podniesienia uwagi słuchacza podświadomie stosujemy pauzę... Wszystko bierze w łeb w sytuacji komunikacyjnej, w której pojawia się trema związana z obecnością publiczności. Nagle tracimy swoją naturalność i umysł nie kieruje naszą mową zgodnie z intencjami. Stajemy się mówcą w najgorszym tego słowa znaczeniu. 

Jeśli jesteśmy mówcą dobrym, to potrafimy używać świadomie barwy głosu, akcentu, tempa, wysokości, intonacji, siły, oraz iloczasu, czyli pauzy. Pierwsze litery tych wyrazów tworzą akronim „bat wisi”. Nie ma bata – nie ma dobrej prezentacji. I tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz