Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

16.02.2012

Zrozumienie i potwierdzenie w komunikacji

Każdy ma prawo do indywidualnej definicji tego pojęcia; ja określam ją na podstawie przeżytych doświadczeń, związanych głównie z wykonywaniem różnych zadań i czynności zawodowych. Dla przykładu, krótka historia sposobu przekazu informacji pomiędzy osobami zarządzanymi i zarządzającymi. Po raz pierwszy, kiedy w dorosłym życiu spotkałem się z formą przekazu informacji polegającej na: przyjęciu wiadomości, zrozumieniu jej i wykonaniu zadania była to moja …służba wojskowa. Jako żołnierz zasadniczej służby wojskowej nie spotkałem się wtedy z jednym z podstawowych elementów komunikacji jakim jest zrozumienie! W tamtych czasach, osobom zarządzającym – dowódcom wydawało się, że komunikat, jaki przekazują jest tak czytelny, nieskomplikowany i ważny, iż nie powinien nikomu sprawiać żadnych problemów. Teraz, po latach wiem, że nie może być nic bardziej mylnego! Potwierdzenie zrozumienia przekazu jest kluczowym elementem komunikacji. Dlaczego? Otóż mylne zrozumienie informacji, w przeważającej ilości przypadków, doprowadza do błędnych interpretacji, złych wyników, które nie dają satysfakcji, ani informatorowi, ani informowanemu; to tak, jakby przekaz nigdy nie zadziałał.
Robert Hirt - ASCO Numatics; 16 lutego 2012r.

2 komentarze:

  1. Panie Robercie, w przytoczonym przez Pana przykładzie - wojsko - chyba raczej nie ma miejsca i czasu aby potwierdzać zrozumienie przekazu. Skłaniam się raczej do tezy, że sukces w sprawności działania polega właśnie na tym, że się nie dyskutuje - rozkaz, to rozkaz. W warunkach frontowych takie dbanie mogłoby by być brzemienne w negatywne skutki. Przykładów historia zna bez liku. Pozdrawiam Darek G.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Darku,
    W przypadku wojska rzeczywiście należy przyjąć zasadę „rozkaz to rozkaz”, jednakże takie podejście też należy rozważyć pod kątem ZROZUMIENIA przekazu, informacji a o ten aspekt chodziło mi w mojej wypowiedzi. Niesubordynacja, nie wykonanie rozkazu to, również w moim mniemaniu, niebezpieczne zachowania. Uważam jednak, że większym niebezpieczeństwem jest ślepe wykonywanie niezrozumiałych działań. Mądrość rządzących (zarządzających) polega również na tym, aby swoim podwładnym tak przekazać informację, żeby nie mieli wątpliwości, co do słuszności działań – żeby je po prostu rozumieli.
    Historia zna przypadki, kiedy rządzący- dyktatorzy- w swej zapalczywości doprowadzili do tragedii narodów. Nie interesowało ich zdanie innych, którzy ze strachem, bez zrozumienia wykonywali polecenia.
    Z poważaniem
    Robert H.

    OdpowiedzUsuń