Kiedyś
autor „Boskiej komedii” siedział na florenckim rynku i z uwagą przyglądał się
katedrze, gdy nagle jakiś przechodzień zapytał: „przepraszam, jaka jest
najlepsza potrawa?”. Dante, bez namysłu opowiedział: „jajko”. Za rok, o tej
samej porze wielki florentczyk spacerował przy katedrze gdy nieoczekiwanie
zjawiał się ów nieznajomy i zapytał raz jeszcze: „A z czym?”. Dante bez wahania
opowiedział „z solą”.
Jeżeli
nie pamiętasz, co było pół roku temu, cztery miesiące temu, tydzień temu, to –
notuj. Notuj, a mówiąc dokładnie – znajdź swój indywidualny sposób na
notowanie.
Mój
jest następujący: w samochodzie, biurze mam notes z małymi kartkami. Jeżeli
słyszę coś ciekawego, coś przeczytam, lub w mojej głowie pojawia się ciekawa
fraza, czy zaczyn pomysłu szybko zapisuje i wyrywam kartkę. Kiedy mam czas
przepisuję to do jednego pliku w komputerze. Tam tworzę coś, w rodzaju
„magazynu myśli niedokończonych”. Czasami do nich wracam, przyglądam się, czy
niektóre nie nabrały wartości. Szukam tej z potencjałem, niektóre z nich łączę.
A gdy już znajdę coś ciekawego, biorę to na warsztat i powstaje albo: 1. wpis na
blogu (a potem passus w książce, czy audiobooku) lub nowy moduł szkoleniowy,
argument na prezentację.
Niektóre
wolne zawody, czy kreatywne profesje wymuszają tworzenie narzędzi i systematów
wspomagających twórczą pracę. Bez nich nie ruszymy w miejsca.
Marek Stączek - EdisonTeam.pl; 27 lutego 2012r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz