Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

21.02.2012

Uważaj co mówisz, gdy mówisz co… uważasz. Recz o o faux pas w prezentacji

Tuż przed rozpoczęciem szkolenia Pani dyrektor działu HR, chcąc zachęcić zebranych menedżerów do wykorzystania czasu przytoczyła złotą myśl: "Zachęcam do wykorzystania tego spotkania w myśl powiedzenia, że i od głupiego można się przecież czegoś nauczyć" (sic!). Widok twarzy trenerów - bezcenny.
Zastanawiając się nad przyczynami tego typu potknięć czy niezręczności, popełnianych w prezentacjach odnajduje trzy.

Pierwsza, to skupienie mówiącego na pewnym aspekcie swojej wypowiedzi - jak w porównaniu Warszawy do czarnej dziury (K. Marcinkiewicz). Skojarzenia mamy zapewne podobne, drogi czetlniku, jednak intencją mówiącego było podkreślenie pewnej właściwości tego fenomenu astronomicznego, a mianowicie tego, że... wszystko przyciąga!

Druga przyczyna,to chęć zobrazowania treści prezentacji. Jednak nie zawsze wychodzi, jak Zygmuntowi Wrzodakowi, kiedy porównał działność SLD w dziedzinie gospodarki do raka, którego nie będzie można potem przypudrować!

Trzecia. Z moich obserwacji wynika, że najczęstszą przyczyną, jak w historii z początku szkolenia, jest brak refleksji mówiącego nad tym, jak jego wypowiedź będzie odebrana przez słuchaczy. Czasami w pogoni za chęcią zacytowania, posłużenia się przykładem lub inną figurą retoryczną stajemy się ślepi i głusi na wydźwięk tego,co mówimy. A przecież warto zadać sobie trochę trudu i sprawdzić, jakie wrażenie wywołam chcąc kogoś zacytować, czy przytaczając historię. Uważajmy więc co mówimy.

P.S. Przeglądając ostatnio jedną z książek Bożydara J. Kaczmarka natknąłem się na taki oto fragment: „W związku z powyższym warto przytoczyć radę, którą usłyszałem od ojca jednego z moich przyjaciół podczas przyjęcia z okazji uzyskania stopnia doktora habilitowanego i związanego z tym stanowiska docenta. Zacytował on słowa pewnego rabina skierowane do świeżo upieczonego docenta: ‘Ty jesteś teraz bardzo mądry, ale pamiętaj, że od głupszego też można się czegoś nauczyć’. Zawsze starałem się o tym pamiętać i przyznać muszę, że niejednokrotnie uwagi przekazywane przez mniej doświadczonych kolegów lub studentów umożliwiały mi precyzyjniejsze wyrażenie moich przemyśleń”. No właśnie bo i od głupiego kolegi przecież można…. Pozdrawiam kolegów...
Radek Głowacki - EdisonTeam.pl; 21 lutego 2012r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz