Podobno nie warto zapraszać byłych prezydentów - zauważył pod koniec przemowy były prezydent - ponieważ chcą powiedzieć to wszystko, czego nie zdążyli podczas prezydentury. Słuchając prezentacji odniosłem wrażenie, że efektu znużenia udało się uniknąć m.in. dzięki temu, że: plan prezentacji oparty był na schemacie chronologicznym: czego dokonaliśmy (NATO; Unia Europejska czyli przeszłość)- rola lewicy dzisiaj (teraźniejszość) – zadania na najbliższą przyszłość (więcej Europy a nie mniej czyli przyszłosć); dokonania ugrupowania przedstawione zostały w sposób dynamiczny (nie było wrażenia wyliczanki), z mocnym podkreśleniem osób, dzięki którym zostały one osiągnięte(wymienianych z imienia i nazwiska); wykorzystano techniki retoryczne: pytania retoryczne (zapyta ktoś: Jaki mandat ma lewica? Odpowiadam…), powtórzenia (młodzi ludzie z doświadczeniem, młodzi ludzie z wyobraźnią, młodzi ludzie mówiący o jutrze – czyli o swojej przyszłości); widać było dużą swobodę mówiącego, pewność siebie a także dystans do samego siebie; całość okraszona była humorem np.: zwracając się do Napieralskiego „… młodzi mają swoją mądrość. Ich mądrość polega na tym, że słuchają starszych, ale czy to wcielająw życie to już inna sprawa. Ja też byłem młody, wiem jak to jest”.
Warto więc pamietać o starej dobrej zasadzie retorycznej polecanej przez ks. S. Konarskiego: „Czego przede wszystkim wymaga się od dobrej mowy? Roztropnego i rzetelnego przemyślenia tego, o czym będzie mowa”
Radek Głowacki, 17 września 2011 roku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz