Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

2.04.2012

Co Sikorski zastosował w swoim exposé?

16 marca 2011 roku minister Sikorski przedstawiał swoje exposé. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy, które świadczą o fakcie, że szef naszej dyplomacji pracuje nad warsztatem mówcy i – co pewnie ważniejsze – widać w tym względzie duże postępy! Ba, można by powiedzieć, że wysuwa się on na czoło najlepszych publicznych spikerów. Co składnia mnie do takiego wniosku? Co zauważyłem w owym exposé?
Po pierwsze, w swoim wystąpieniu Sikorski zastosował klamrę – sposob, dzięki któremu początek i koniec wypowiedzi nawiązuje do tej samej myśli, a w odbiorze słuchaczy całość tworzy zwartą kompozycję. Sikorski rozpoczął mówiąc: „Zwyczaj wygłaszania exposé wprowadził premier i minister spraw zagranicznych Ignacy Jan Paderewski. 20 lutego 1919 roku tak prezentował stan polskich spraw: „Odrodzenie Ojczyzny poczęło się w ciemności, we krwi i w bólu. ( ) Podczas gdy szczęśliwsze państwa sprzymierzone od trzech już miesięcy zupełny i pełny tryumf święcą, my jeszcze orężnie granic Ojczyzny bronić musimy”. 
A swoje wystąpienie zakończył: „Ignacy Jan Paderewski w swoim exposé dał nam wskazówkę jak kontynuować dzieło, które właśnie się wówczas zaczynało. Nad którym to my mamy dziś pieczę i które przekażemy naszym następcom w kondycji lepszej niż je otrzymaliśmy: Polska nie idzie ani w lewo ani na prawo. Gdyby poszła konsekwentnie w jednym lub drugim kierunku i doszła do ostatecznych granic, toby znalazła się albo w rowach reakcji albo w kałużach anarchii. Polska idzie naprzód, ale prosto, prosto".Jak wyraźnie widać, zastosowane nawiązanie do wydarzeń z czasów II Rzeczpospolitej, miało funkcję rozpoczęcia i zamknięcia wystąpienia, a także podniesienia jego rangi.


Druga rzecz, o której chciałbym wspomnieć, to zastosowanie techniki retorycznej – cytatu. Sposobu, dzięki któremu urozmaicamy oraz potwierdzamy treść naszej wypowiedzi. A w sytuacji cytowania osób, autorytetów z wielu dziedzin – stwarzamy wrażenie oczytania (może … erudycji). Otóż, w swoim exposé minister powiedział:
1. Polemizując z niewłaściwym pojmowanie honoru, stwierdził: „Gdy w czasie pierwszej wojny światowej pewien carski oficer zapytał Wieniawę Długoszowskiego, o co właściwie walczą polskie legiony, ten miał odpowiedzieć: „Wy bijecie się o honor, a my o naszą wolność. Czyli każdy walczy o to, czego mu brak”.2. Mówiąc o związku: ‘siły danego kraju’ i liczeniem się z ‘jego głosem’, minister celnie stwierdził: „Opinie się liczą, ale zasoby decydują!”, mawiał norweski socjolog Stein Roksan.
3. Zaś analizując sytuację naszych sąsiadów (Białorusi) powiedział: „Jak pisał Horacy „gdy ściana sąsiada stoi w płomieniach, to także twój kłopot ”. Solidarność to dla Polaków pojęcie szczególne. We wsparcie społeczeństwa białoruskiego zaangażowana jest nie tylko administracja, ale przede wszystkim dziesiątki polskich organizacji pozarządowych.



Jak widać, w swoim wystąpieniu Radek Sikorski miał pomysł na treść i formę, wiedział „co” i „jak” powiedzieć, a połączenie tych składników daje siłę w przekazie. Mam taką nieśmiałą nadzieję, że nastanie kiedyś czas, że polskich polityków będziemy wymieniali, jako przykłady dobrych mówca, tak jak teraz się dzieje z Amerykanami, Brytyjczykami, czy – kiedyś – Grekami. 
Marek Stączek - EdisonTeam.pl, 2 kwietnia 2012r.


PS. Podczas debaty nad wspominanym exposé mieliśmy też przykład riposty, której określenie - że była ad personam - wydaje się najwyżej posuniętym eufemizm. Szef SLD, L. Miller powiedział do posłów z Ruchu Palikowa: "Pani marszałek, ta naćpana hołota nie jest mi w stanie przeszkodzić!".

4 komentarze:

  1. Czy uważa Pan, że w tym politycznym światku ludzie się uczą? Homo Kritikus

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje za pytanie. Tak, uważam, że jest postęp choć... porównując mówców z „trzech światów” (1. polityki, 2. biznesu, 3. trzeciego sektora), to można powiedzieć dwie rzeczy. Pierwsze, w wystąpieniach publicznych lepsi są ludzie z organizacji non profit, potem biznesu. Drugie, największe możliwość – pod względem zasobów, które można by było wykorzystać na opracowanie wystąpienia, przygotowanie mówcy, etc. – ma biznes, potem polityka. Moja konkluzja: „kto ma najmniej, dochodzi najdalej” (przynajmniej w tym aspekcie).

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy nie sądzi Pan, że na blogu (tak przynajmniej rozumiem ideę bloga 100 słów), który jest adresowany do środowiska biznesu i ludzi z organizacji, nie powinno się poruszać tematów związanych z polityką? Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  4. Droga Pani Zuzanno,
    Hmm… podejrzewam skąd Pani zastrzeżenie. Często, w świcie biznesu powtarzana jest myśl: „nie mówi o sprawach polityki, religii, gustu, bo możesz urazić swojego rozmówcę, czy słuchacza”. I jest w tym pewna racja, ale tylko pewna… Sądzę, że warto pamiętać, że poprzez umiejętne poruszenie tego typu tematów można rozmówce nie stracić, ale zyskać. Kontakt pogłębić, a nie spalić. Ale - jak wspominałem - przez umiejętne podejście, to znaczy: z taktem i otwartą głową. Bo, jeżeli biznes zdefiniujemy nie jako spotkanie: „portfela z portfelem”, „kontraktu z kontraktem”, ale relacja „człowieka z człowiekiem” to…
    Jednaka, może moje przypuszczenie, co do motywu Pani pytania, jest nietrafione, więc odniosę się do jego treści. Po pierwsze, nie sądzę, że Czytelnicy naszego bloga, to ludzie pochodzący, li tylko z obszaru biznesu. Po drugie, uważam, że należy komentować to, co wszyscy widzą. Trudno jest omawiać przykładki znane tylko temu, kto komentuje. Po trzecie, mnie interesują prezentacje publiczne, ze wszystkich sfer życia społecznego (polityki, biznesów i trzeciego sektora). Powód dość oczywisty: a) w każdym z tych obszarów tworzone są rozwiązania, które warto zapożyczyć, b) pojawiają się postacie, od których należy się uczyć, c) popełniane są błędy, które warto (życzliwie) skomentować.
    Marek Stączek
    PS. W moim - a politycznym komentarzu – tak, gwoli sprawiedliwości – powinienem też przypomnieć, stare powiedzenie: „zajmij się polityką, bo polityka zajmie się tobą!”. Czego i Pani życzę.

    OdpowiedzUsuń