Czy słyszycie osobisty ton? Autentyczność treści i stającego za nią żywego człowieka? Logos Havla był otwarty ponieważ został ufundowany na odważnym dzieleniu się swoimi przemyśleniami. To rzadka cecha, a jej brak stanowi przyczynę słabości wielu prezentacji i wystąpień. Drugą dystynkcją „logosu” Havla była głębia przekazu. Jak wspomina jego tłumacz A. Jagodziński: "To był chyba jedyny znany mi polityk, który sam pisał swoje przemówienia. On mówił, że nie byłby w stanie wygłosić tekstu, który by ktoś inny napisał. Te przemówienia to są wspaniałe eseje”. W jego wystąpieniach słychać głos intelektualisty, mowę człowieka z otwartym umysłem.
Mówiąc
o prezentacjach w biznesie, czy organizacjach może nie powinniśmy stawiać, aż
takich oczekiwań, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nazbyt często mamy do
czynieniea z powielaniem. Zręcznym przywoływaniem faktów, dobrą i sprawną
wypowiedzią, ale … pozbawioną własnych przemyśleń, a tego - jak i czkawki oraz
zakochania - nie sposób ukryć!
Podsumowując, siła logosu Havla oparta była na otwartości i głębi. Tylko dwie cechy, a jak wysoki pułap, jak wysoko zawieszona poprzeczka.
P.S. Dawniej sądziłem, że jedynie amerykańska szkoła mów
publicznych zachęca do osobistego tonu, ujawniania prywatnych doświadczeń.
Myślałem … Europa jest bardziej sceptyczna i chłodna, a więc daleka od indywidualnej
nuty. Jednak po śmierci Havla, przymuszony do lektury jego wystąpień odkryłem
ten właśnie ton! Ten właśnie osobisty rys pojawiał się u człowiek ze środka
Europy.
Marek Stączek, 11 stycznia 2012r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz