Kiedyś, w bardzo podobnym tonie wypowiedział się znany publicysta Forbesa - G. Kawasaki, który mówiąc o tym, jak dojść do mistrzostwa radził: „Przede wszystkim musisz mieć coś wartościowego do powiedzenia. Trudno być dobrym mówcą, jeżeli nie ma się czym podzielić z ludźmi. Po drugie, trzeba ćwiczyć i powtarzać swoje wystąpienie. Niektóre z moich przemówień wygłaszałem już setki razy. Dopiero kiedy przećwiczysz coś wiele razy, będziesz wyglądał naturalnie i spontanicznie”.
Jaki stąd wniosek? Dość oczywisty
- ćwiczyć. Banalne prawda? Ale, wydaje się, że to jedyna słuszna rada!
Więc, precyzując swoje pytanie powinienem zapytać: „jak utrzymać swój
stan motywacji, by ten sam tekst, raz jeszcze i raz jeszcze i raz jeszcze…
przećwiczyć. Tu, trzeba szukać haka na siebie samego! Trzeba zbudować jakieś
sidła, bo organizm nie znosi tego samego po raz setny.
Ps. Na koniec refleksja, by tak
rzec … historyczna. W Polsce, wiedza na temat prezentacji i wystąpień
niewątpliwie rośnie. Coraz rzadziej na szkoleniach z tego zakresu można spotkać
osoby, które argumentują: „nie trzeba przygotowania, ćwiczenia – trzeba
spontanicznie proszę Pana!”. Wierzcie, bądź nie, na początku lat 90ty,
nie było to jeszcze tak oczywiste.
Marek Stączek - Edisonteam.pl; 11 marca 2012r.
Dzień dobry, z uwagą przeczytałem Pana wpis, i mam wątpliwość. Nie uważam, by każda prezentacja w firmie miała być, aż tak dobrze przygotowana. Wiele spotkań ma charakter rytulany. Andrzej B.
OdpowiedzUsuńDziękuję za pytanie. Prowokuje Pan do głębszych dywagacji. Oczywiście, w organizacji, w biznesie, część komunikacji ma charakter – by tak rzec – rytualny. Czyli, ktoś coś mówi, coś się odbywa, dla podtrzymania atmosfery, trwania, ciągłości, etc. I jest część wystąpień, które wypisują się w ten właśnie obraz, ale … jest miejsca na wystawienia, których celem jest poruszenie, wyzwolenie energii, pociągnięcie ludzi w stronę wizji, jaką daje lider. I tej właśnie kategorii przesłania nie sposób opracować inaczej, jak wspomniałem we wpisie. Osobiście dla mnie, wiążące są słowa, Cycerona - mistrza starożytnej retoryki, który w liście do Brutusa napisał: „Mowy, która nie zdumiewa, nie mogę uznać, za elokwentną”. No właśnie, czy przypomina Pan sobie jakieś wystąpienie, prezentację, gdzie ktoś Pana zainspirowała, a całość miała ciekawy walor intelektualny i praktyczny? Z pozdrowieniami, Marek Stączek
OdpowiedzUsuń