Od czasu,
do czasu dostaję komentarze i e-maile od osób, które przeczytały książkę:
„Prezentacja Publiczna. Mów komunikatywnie, oryginalnie i przekonująco”.
Niektóre z nich wnoszą nowe spojrzenie i ciekawe sugestie. Zamieszczam list od
pana Zdzisława Miary. Moim zdaniem refleksja wysokiej próby: 'Przygotowując
się do szkolenia z przemawiania czytam Twoją książkę i zastanawiam się nad
poruszaną przez ciebie sprawą pathos czy empatheia. Wydaje mi się że empatia po
stronie mówcy to za mało (choć o niebo więcej, niż robi przeciętny mówca), że
jednak chodzi o właściwe poruszenie emocji słuchacza. Oto moja
własna definicja pathos: „Pathos to właściwe poruszenie emocji słuchacza przez
okazanie mu troski”. Wyrażenie jej przez autentyczne emocje mówcy. Wyrażenie
jej przez głębokie zrozumienie słuchacza. Wyrażenie jej przez właściwe użycie
technik retorycznych (głównie humoru i narracji) . Piramida wewnętrznego
myślenia i odczuwania słuchacza wtedy wygląda tak: ethos– „wiem, że jest
wiarygodny”, pathos – „czuję, że mu na mnie zależy”, logos – „przekonały mnie
jego argumenty”, więc: „zrobię to, do czego mnie wzywał”. Ja bym mierzył
przekonywalność działaniem a nie tylko przyjęciem argumentów.'
Marek Stączek, 18 listopada 2011r.
Super komentarz Zdzicha, szczególnie 2 ostatnie zdania. Pozdrawiam, Ola (SChPółnoc)
OdpowiedzUsuń