![]() |
| Marcus Fabius Quintilianus |
1. Wizerunek mówcy. Wizerunek, czyli to w jaki sposób odbierany jest mówca. I tak, jeżeli posiada on poczucie humoru, to szybko zjednuje sobie słuchaczy, zaś jego trafna i żartobliwa wypowiedź przełamuje pierwsze lody i tworzy nić porozumienia z publicznością. Człowiek z poczuciem humoru odbierany jest jako (uwaga ciąg prawdopodobnych skojarzeń): „dowcipny – przyjazny – pozytywnie nastawiony”, lub: „dowcipny – inteligentny – swobodnie poruszający się w temacie”.
2. Sposób na zaprezentowanie trudnego/poważnego tematu. Poczucie humoru daje nam możliwość opowiedzenia o tematach, do których – tu eufemizm – słuchacze raczej się nie garną. Pozwólcie, że zapytam: „ilu z was chętnie poszło by na pogadankę dotyczącą tematu relacji małżeńskich?”. Wiem, wiem, spróbujcie opanować entuzjazm. Już widzę tłumy chętnych! Jednak można o tym opowiedzieć … zaskakująco! Ostatnio obejrzałem wykład Marka Gungora poświęcony temu zagadnieniu. Wykład, na którym publiczność ze łzami w oczach, w skupieniu słuchała mówcy! Jeżeli nie wierzycie, zapraszam na YouTube: Pudełko nicości, czym się różni mózg kobiety od mózgu mężczyzny? (fragment całego wystąpienia).
Za tydzień trzy pozostałe korzyści.
PS. Do wspomnianego na początku Kwintyliana jeszcze kiedyś wrócę. Jego koncepcja mówcy jest bardzo, ale to bardzo ciekawa. A tych z was, którzy uważają, że przesadziłem pisząc „do pięt starożytnym nie dorastamy” zachęcam do odwiedzenia półki z książkami pt.: „Komunikacja w biznesie”, np. w najbliższym Empiku. Wrażenie? Masowe, notoryczne, wzajemne kopiowanie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz