Drodzy czytelnicy, tworząc niniejszego bloga chcemy być blisko rzeczywistości a daleko od fikcji. Stąd też osoby piszące, to ludzie na co dzień zajmujący się wystąpieniami publicznymi, praktycy: Tomasz Kryński - Bayer Polska; Robert Hirt - Menedżer; Marcin Korowaj - Radny Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy; Anna Dąbrowska - Grupa Onet.pl; Piotr Chromiński - TZMO; Jolanta Hanc - Grupa Onet.pl; Magdalena Stankiewicz - MundiPharma Polska; Przemysław Kopyto - UCB Pharma; Dr Włodzimierz Tasak - WBST; Rafał Waśniewski - Marketing manager; Katarzyna Halicka - Wirtualna Polska; Marek Ignyś - Bayer Polska; Bogumiła Jankowska - BZ WBK; Monika Hycnar - Ekspert HR; Dr Joanna Kantor-Martynuska - SWPS, Justyna Lubach; Adam Rogala - TVN; Artur Kalicki - TVP; Anna Rajtar-Klepuszewska - Netia.

Jesteśmy przekonani, że teksty będą dla Was interesujące i inspirujące. Czytajcie, komentujcie i przesyłajcie dalej!
Marek Stączek, Radek Głowacki, EdisonTeam.pl
___________________________________________________________________________________________________________________________________

22.03.2012

Nie opowiadaj bajek w prezentacji…, czy aby na pewno?

Parafrazując moich mistrzów kabaretu, czyli nieistniejącej  już grupy Potem (zał. Władysław Sikora), można powiedzieć, że… „Wszyscy lubimy słuchać bajek. Najpierw czytają je nam babcie, później mamy, aż w końcu my sami stajemy się dorośli i… przestajemy słuchać bajek. My jednak, tak do końca nie wyrośliśmy i...” jest to otwarcie do programu „Bajki dla potłuczonych”. Wprowadzenie to pokazuje, że… my właściwie tak do końca nigdy nie wyrastamy i ważne miejsce w naszym życiu wciąż zajmują bajki, czyli opowieści z pointą (sic!). Kiedyś, zanim powstało słowo pisane, istniały - jako główne -  przekazy ustne w postaci opowiadań czy historii. Można więc śmiało powiedzieć, że słuchanie opowieści wpisane jest niejako w nasze geny. Dlatego jeśli chcecie wciągnąć słuchaczy w swoją prezentację, zachęcam Was do stosowania ciekawych opowieści. Historii, które  lepiej zapadną im w pamięć niż doskonałe pod względem merytorycznym, lecz suche przekazy treści. Oczywiście, zgodzę się z Wami - nie każda opowieść może być interesująca, czy też właściwie zrozumiana. Jakie zatem powinny być reguły takiej ciekawej opowieści?… Aaa, to już zupełnie inna bajka. Zapraszam więc do spotkania przy kolejnym wpisie na blogu Sto Słów.
Piotr Chromiński - TZMO S.A.; 22 marca 2012r.

4 komentarze:

  1. Nasuwa mi się pytanie, a bardziej dwa pytania: 1. jak stosuje Pan to w prezentacjach biznesowych?, 2. jak reagują słuchacze? pozdrawiam I. Krasicki

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam serdecznie. Bardzo dziękuję za konkretne pytania. Stosuję to w bardzo prosty, ale też różny sposób. Najczęściej szukam inspiracji w filmach, bajkach lub życiu codziennym. Aby nie być gołosłownym, zdradzę Panu jedną opowieść, którą stosuję np. przy optymalizacji kosztów (i to różnego rodzaju).
    W filmie Bernardo Bertolucciego „Mały Budda” pojawia się opowieść o tym jak Budda doznał olśnienia. Budda, jeszcze jako młody człowiek o imieniu Siddhartha, żył wychowywany przez swoich rodziców w olbrzymim przepychu, chroniony przed chorobami, śmiercią i widokiem starości. Któregoś dnia postanawia z kolegą uciec z pałacu. Tam trafia na hinduskie przedmieścia pełne biedoty, chorób, inwalidztwa i śmierci. Postanawia wówczas na stałe opuścić pałac, gdyż jak twierdzi, nie może żyć w przepychu, podczas gdy za murami jest tyle smutku, cierpienia i śmierci. Zostaje więc ascetą i udaje się na medytację do lasu. Rosną mu włosy, broda, zaczyna wtapiać się w otoczenie, ale niczego to nie zmienia. Obok lasu w którym medytował biegła rzeka i któregoś dnia tą rzeką przepływał pewien nauczyciel muzyki ze swoim uczeniem. Wówczas młody Siddhartha usłyszał słowa nauczyciela muzyki: „Pamiętaj.. Jeżeli za mocno naciągniesz strunę, ona pęknie, jeśli naciągniesz ją za słabo, wyda ona dźwięk fałszywy.”. W tym momencie Siddhartha doznaje olśnienia i zaczyna rozumieć, że popadał ze skrajności w skrajność i rodzi się w nim słynna droga środka. W biznesie droga ta powinna towarzyszyć nam na co dzień. Ani same inwestycje, ani same oszczędności nie wystarczą, aby optymalizować koszty. A często tak się dzieje, że najpierw folguje się kosztom biznesowym, a jak przychodzi kryzys, to wykonuje się drastyczne cięcia i zamraża wydatki. Czy nie powinniśmy w zarządzaniu szukać drogi środka zawczasu, tak by kreować swój biznes w czasach kryzysu, a nie gasić pożary…
    Czy historia Siddharty wydarzyła się naprawdę? Czy jest to tylko bajka, czy opowieść z pointą? Pyta Pan, jak reagują słuchacze? Zazwyczaj uważnym i zaciekawionym spojrzeniem.. A jak Pan zareagował? Pozdrawiam Piotr Chromiński

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Piotrze, jak zareagowałem? Pan wie – zaciekawieniem i rozbawieniem. Idea środka stała się dla mnie przekonująca. Dziękuję za inteligentne i ciekawe wyjaśnienie. Pojawiło mi się jeszcze jedno pytanie: jak często podczas swojej wypowiedzi można używać takiej formy?
    I. Krasicki
    ps. Ja tu przyznam, że mam z tym problem. Mam mnóstwo pomysłów na bajki i historyjki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam ponownie. Pyta Pan jak często? Umiarkowanie :) tu musi Pan znaleźć swoją własną drogę środka.. jak za często - struna pęknie, a za rzadko - wyda dźwięk fałszywy ;)

    Historia powinna być tłem i wspierać główny przekaz prezentacji. Nigdy nie powinna stać się jej głównym elementem. Jak ma Pan ich dużo, czeka Pana najtrudniejsze zadanie.. weryfikacja opowieści. Pozdrawiam Piotr Chromiński

    OdpowiedzUsuń